Lis w TOK FM: Autorytarna Rosja nigdy sobie nie pozwoli na wypuszczenie Ukrainy

- Sytuacja Ukrainy jest koszmarna, bo tak brutalnego, podłego i odrażającego szantażu, z jakim Janukowycz się w ostatnich tygodniach spotkał, nie było właściwie od czasów tego, co wyrabiali sowieci w 1980 i 1981 z przywództwem PZPR-owskim w Polsce - mówił w TOK FM Tomasz Lis. - Rosja rządzona w sposób autorytarny, tak jak teraz, nigdy sobie nie pozwoli na wypuszczenie Ukrainy - uważa.
Na kończącym się II szczycie Partnerstwa Wschodniego nie doszło do podpisania umowy stowarzyszeniowej UE z Ukrainą. - Ukraina wciąż planuje podpisanie w przyszłości umowy stowarzyszeniowej z UE, ale potrzebuje pakietu pomocy finansowej i gospodarczej - oświadczył prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz.

- My, Polska i Unia, zrobiliśmy bardzo dużo, chyba wszystko. Nawet były momenty w ciągu ostatnich trzech lat, kiedy nawet miałem wrażenie, że Bronisław Komorowski wręcz łapie za klapy marynarki Janukowycza, który różne świństwa u siebie wyrabia, i próbuje go wciągnąć w orbitę europejską. I dobrze robił. Ale to wciąż za mało - komentował w TOK FM Tomasz Lis.

Koszmarna sytuacja Janukowycza

- Wybór Janukowycza był dramatyczny. Z jednej strony, jeśli dogadałby się z Unią, to Rosja zrobi wszystko, żeby wywrócić kraj, i może to zrobić błyskawicznie. Więcej - wypuściłby z klatki swojego potencjalnego konkurenta [Julię Tymoszenko - red.], który wbije nóż w plecy. Z drugiej strony, jeśli wybiera uległość wobec Moskwy, to nie za bardzo jest już prezydentem, a kimś w rodzaju gubernatora rosyjskiego w swoim kraju, jednocześnie zawodząc aspiracje przynajmniej połowy narodu - opisywał Lis.

- Sytuacja Ukrainy jest koszmarna, bo tak brutalnego, podłego i odrażającego szantażu, z jakim Janukowycz się w ostatnich tygodniach spotkał, nie było właściwie od czasów tego, co wyrabiali sowieci w 1980 i 1981 z przywództwem PZPR-owskim w Polsce - uważa redaktor naczelny "Newsweeka".

Trzeba docenić błogosławieństwo, jakie spotkało Polskę

Zdaniem Tomasza Wołka, obserwując obecną sytuację Ukrainy trzeba docenić "błogosławieństwo, jakim było wyrwanie się Polski z tego obozu". Według publicysty, jeśli Ukrainie wcześniej udało się wyrwać, to nawet najbardziej brutalne szantaże nie byłyby skuteczne, nie odwróciłyby raz obranej drogi. - A teraz jest na łasce i niełasce, między młotem a kowadłem.

- Nie było tutaj dobrego wyjścia. Ja rozumiem, że Janukowycz ustąpił przed tym brutalnym szantażem. A my zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy, a nawet jeszcze więcej. Nawet gdyby UE dorzuciła jeszcze trochę pieniędzy, nie zmieniłoby to geopolitycznej sytuacji - ocenia Wołek.

Po stronie UE też nie było idealnie

- Tym bardziej że mówi się o 80-100 mld, żeby w ogóle się pieniądze liczyły w tej grze. Europa ani tyle nie ma, ani nie chce tyle wydać - wtrącił prof. Wiesław Władyka.

- Nie jestem do końca pewny, czy po stronie europejskiej i polskiej wszystko był tak w 100 procentach dobrze przygotowane i przeprowadzone. Nie chcę rozwijać swojej wypowiedzi w krytykę, ale zawsze jest jakaś wątpliwość. Leszek Miller mówi, że jego zdaniem proporcje pewnych negocjacji były zachwiane. Za mało mówiono o tym, co jest najważniejsze, a bardziej o więźniach sumienia, a zwłaszcza jednak pani więzień [Tymoszenko - red.] - mówił prof. Władyka.

Dla Rosji Kijów jest bardzo ważny mentalnie

- I tak uważam, że to bardzo duża zasługa polskich polityków, że sprawa była bardzo żywo na agendzie w Europie, która naprawdę ma wielki ból głowy z nierozwiązanymi własnymi problemami - zwrócił uwagę Tomasz Lis.

- Ja jestem w stanie jakoś zrozumieć Putina. Ukraina dla Rosji mentalnie naprawdę jest częścią Rosji. I to nie wynika tylko z imperialnych skłonności kolejnych carów, pierwszych sekretarzy, itd. Dla nich Kijów to jest kolebka rosyjskiej cywilizacji - mówił dziennikarz. - Wszyscy wiedzą, że Rosja jest brutalna. Ja tylko mówię, że jest zrozumiała ze względu na naturę tego państwa, naturę Putina, historię i interes. Tak jak załatwiono teraz Ukrainę, tak niedawno zrobiono z Armenią - przypomniał.

- Rosja rządzona w sposób autorytarny, tak jak teraz, nigdy sobie nie pozwoli na wypuszczenie Ukrainy - uważa Tomasz Lis.

DOSTĘP PREMIUM