"Czy jest sprawa, w której Polska może liczyć na Kaczyńskiego?"

Jarosław Kaczyński nie jest w stanie wznieść się ponad osobiste urazy nawet w tak ważnej dla Polski sprawie jak sytuacja na Ukrainie - wg Tomasza Machały pozwala to na zadanie ważnych pytań. - Czy jest ważna sprawa, w której Polska może liczyć na prezesa Kaczyńskiego? Bo jeśli na szefa PiS mogą liczyć tylko wyborcy tej partii, to moim zdaniem nie powinien on być liderem największej partii opozycyjnej - mówił w TOK FM.
Jarosław Kaczyński przekonuje, że sprawa stowarzyszenia Ukrainy z Unią Europejską jest dla niego wyjątkowo ważna. Tak bardzo, że w niedzielę pojechał do Kijowa. Ale już w poniedziałek wydarzenia na Ukrainie okazały się nie na tyle ważne, by zerwać z bojkotowaniem posiedzeń Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Nie są też warte tego, by prezes PiS spotkał się w czwartek z prezydentem Bronisławem Komorowskim. Zamiast Kaczyńskiego na rozmowę pójdzie wiceszef PiS - Adam Lipiński.

- Wybrany przez miliony Polaków prezydent nie może liczyć na wsparcie lidera najważniejszej partii opozycyjnej. I to w sprawie wyjątkowo ważnej dla kraju. Czy jest więc jakaś ważna sprawa, w której Polska może liczyć na prezesa Kaczyńskiego? Bo jeśli na szefa PiS mogą liczyć tylko wyborcy tej partii, to moim zdaniem nie powinien być liderem największej partii opozycyjnej. Nie wypełnia roli, do której został powołany - stwierdził w "Poranku Radia TOK FM" Tomasz Machała.

Bo według szefa portalu Natemat.pl szef największej partii opozycyjnej "powinien służyć Polsce", "stawiać się na zaproszenie prezydenta".



Szułdrzyński: "Nie rozumiem"

Zdaniem Michała Szułdrzyńskiego z "Rzeczpospolitej" zbojkotowanie przez Kaczyńskiego posiedzenia RBN było poważnym błędem, który przykrył wyjątkowo dobre wrażenie, jakie zrobiła niedzielna wizyta szefa PiS w Kijowie.

- Chwalili go nawet ci, którzy nie zwykli tego robić, m.in. doradca prezydenta Tomasz Nałęcz oraz publicyści "Gazety Wyborczej". Mógł to wykorzystać. Posiedzenie rady było świetną okazją, żeby pokazać, jak ważna jest sprawa Ukrainy - ocenił publicysta.

PiS podjął decyzję, że zamiast prezesa wyśle europosła Ryszarda Czarneckiego. - To była szopka - mówił Szułdrzyński.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM