"Zachowanie judaszowo-kainowe" - ks. Oko o "Tygodniku Powszechnym". ''Zdaje się, że została urażona duma księdza...''

Ks. Dariusz Oko nie szczędzi ostrych słów wobec "genderystów", a ostatnio także "Tygodnika Powszechnego", którego teksty nazywa "jawną zdradą", "zachowaniem judaszowo-kainowym" i "nawoływaniem do buntu". - Bzdury. Jeżeli coś zarzucamy episkopatowi, to lekkie oderwanie od rzeczywistości. To nie jest instytucja wyjęta spod krytyki - odpowiada w rozmowie z TOK FM naczelny ''TP'' Piotr Mucharski.
Ksiądz Dariusz Oko coraz ostrzej wypowiada się na temat osób i środowisk, które nie traktują gender jako źródła nadciągającej katastrofy. Mocno obrywa się katolickiemu "Tygodnikowi Powszechnemu". W rozmowie z portalem wpolityce.pl ks. Oko ocenia m.in., że "TP" to "to piąta kolumna, koń trojański w Kościele". Wywiad w podobnym tonie ukazał się dziś w "Naszym Dzienniku":">>Tygodnik<< otwarcie nawołuje do buntu przeciw całemu episkopatowi i Ojcu Świętemu".

Karolina Głowacka: "Katolickie pismo społeczno-kulturalne" nawołuje do buntu przeciwko episkopatowi?

Piotr Mucharski, redaktor naczelny ''Tygodnika Powszechnego": - To jest oczywiście bzdura. Nie wiem, na jakiej podstawie ks. Oko wypowiada takie brednie. Podejrzewam, że chodzi mu o to, że nasz młody redaktor apelował do księży, żeby zrezygnowali z czytania listu o gender na święto Rodziny. Jednocześnie nasz dziennikarz pisał też o tym, że po prostu nie powinno się czytać listów zamiast wygłaszania homilii. [Mowa o tekście Błażeja Strzelczyka z ''TP'' - red.]

Nie mam pojęcia, co to ma wspólnego z buntem. Jeżeli coś zarzucamy episkopatowi, to lekkie oderwanie od rzeczywistości i od tego, czego szeregowy katolik od Kościoła w Polsce oczekuje. No, to jest zupełnie coś innego niż "nawoływanie do buntu". Episkopat i Kościół nie są wyjęte spod krytyki, nie są instytucjami nieomylnymi.

Skąd więc te ostre słowa?

- Zdaje się, że być może została urażona duma ks. Oko. Z rozmowy dla wpolityce.pl z grubsza wynika przekonanie, że episkopat w tym liście streszcza poglądy ks. Oko. To może tu się zagotowała ambicja, że tak znakomity list traktujemy jako przesadzony albo i wręcz zbędny.

Wszyscy wiemy, na czym polega zamieszanie z gender. Wśród wiernych w Polsce panuje chaos informacyjny, kompletne pomieszanie z poplątaniem. Jak wynika z ankiet, mało kto w ogóle wie, o co chodzi, poza tym, że chodzi o jakiś "nowy Holocaust".

Jaki jest stosunek "Tygodnika" do episkopatu w kontekście gender?

- Krytyki. I tyle. Mam wrażenie, że autorzy tego listu nie rozumieją, czym jest gender. I tu jest problem. My, jako dziennikarze, zajmujemy się wytłumaczeniem, na czym to polega.

Ks. Oko idzie dalej i mówi: "Nieprzypadkowo przecież osoby, które znane są w Polsce z największej nienawiści do Kościoła, są też najbardziej zdecydowanymi zwolennikami gender. Zatem wspieranie ich działań jest oczywistym zaprzaństwem, zachowaniem judaszowo-kainowym". Czujecie się Judaszem i Kainem w jednym?

- Nie, nie czujemy się. Nie wiem też, co to znaczy, że jak ktoś jest zwolennikiem gender, to jednocześnie musi być antykatolicki czy antykościelny. To kompletne pomieszanie pojęć. Podejrzewam, że ks. Oko nie wie, o czym mówi. Choć twierdzi, że jest wybitnym specjalistą w tematyce gender.

DOSTĘP PREMIUM