Specjalne ubrania, pieniądze, wsparcie merytoryczne - tak pomogliście Państwo młodemu sportowcowi z domu dziecka z Lublina

Paczki z butami i dresami, wpłaty na konto, ale też oferta wsparcia na co dzień i zainteresowanie ze strony fachowców od lekkiej atletyki - tak Państwo, czyli słuchacze Radia TOK FM i internauci, zareagowaliście na informację o uzdolnionym sportowo chłopcu z lubelskiego domu dziecka. Krystian jako uczeń podstawówki w lekkiej atletyce wygrywał praktycznie wszystkie zawody. Dziś gra w piłkę nożną. Marzy o szkole sportowej, studiach na AWF-ie i jeszcze większym zaangażowaniu w sport.
Historię 15-latka z domu dziecka, Krystiana*, opisaliśmy przed świętami. To uzdolniony sportowo gimnazjalista, który w szkole podstawowej w biegach, skokach w dal czy rzucie piłeczką palantową osiągał wyniki nieporównywalne z innymi dziećmi. Mówił nam o tym m.in. jego pierwszy trener.

Dostaliśmy ponad 100 maili z chęcią pomocy

Po tym jak tekst pojawił się w portalu TOK FM, dostaliśmy ponad 100 maili, które nadeszły z Polski, ale i z zagranicy, z ofertami realnej pomocy. Były wpłaty na konto, ale też paczki: z butami, dresami, odzieżą termoaktywną do trenowania na zewnątrz przy niskich temperaturach. Krystian nie miał takiej odzieży, bo nie było na nią pieniędzy. Na treningi zakładał więc np. podwójne dresy.

- Pomoc jest naprawdę bardzo dużo. To pieniądze, która wpływały na konto stowarzyszenia, ale też paczki z różnymi rzeczami i talony do sklepu sportowego, które można zrealizować w dłuższym okresie czasu - mówi dyrektor Sławomir Piotrowski z domu dziecka w Lublinie. Na pomysł z talonami wpadł wychowawca Krystiana, bo ofert wsparcia rzeczowego było naprawdę bardzo dużo. A nie chodziło przecież o to, by zasypać chłopca butami czy sportową odzieżą.

Pieniądze: jedna z wpłat to 2,5 tys. zł

Jeśli chodzi o wpłaty na rzecz Krystiana, na koncie Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom "Zarembiacy" - z dopiskiem "dla Krystiana" - pojawiło się kilka tysięcy złotych. Jedna wpłata była szczególnie duża - 2,5 tys. zł. Pieniądze napływały z całej Polski, z większych i mniejszych miejscowości, w większości chodziło o kwoty 50-100 zł. - To pieniądze konkretnie dla Krystiana, z przeznaczeniem na jego potrzeby - zapewnia Lidia Goguł ze stowarzyszenia (także wychowawca z domu dziecka). Środki mają być przeznaczone np. na dodatkowe zajęcia na pływalni czy na siłowni. Ale w tej chwili w grę wchodzi coś jeszcze. Krystian walczy z kontuzją nogi, więc być może będzie potrzeba wykonania jakichś dodatkowych płatnych zabiegów rehabilitacyjnych.

Krystian dziękuje i nie wierzy

Lidia Goguł po emisji reportażu i opublikowaniu tekstu w portalu kilka razy rozmawiała z Krystianem. - Bardzo zależało mu na tym, żeby podziękować wszystkim osobom, które zainteresowały się jego życiem. Był tym naprawdę bardzo mocno, ale mile zaskoczony - mówi pani Lidia. Jak podkreśla, Krystian do końca nie wierzył w to, że kogokolwiek zainteresuje jego historia.

A zainteresowała wielu. Oto kilka maili od Państwa:

"Właśnie usłyszałem Pani audycję o utalentowanym młodym człowieku. Czy pomogłaby mi Pani w przekazaniu darowizny? Chciałbym przekazać 500 zł na sprzęt sportowy" - napisał pan Roman.

"Czy mogę jakoś pomóc? Sam mam dwóch synów, jeden z nich czynnie trenuje, wychowuję również trzecie dziecko jako rodzina zastępcza, więc wiem, z jakimi problemami organizacyjno-finansowymi wiąże się uprawianie sportu" - to mail od pana Grzegorza.

"Chętnie kupię Krystianowi buty sportowe lub odzież termiczną. Proszę o dane, co to ma być konkretnie (model, kolor, rozmiar)" - pani Monika.

"Bardzo poruszyła mnie historia Krystiana, chciałabym mu pomóc w miarę moich możliwości. W jaki sposób można mu pomóc?" - mail od pani Małgorzaty.

"Artykuł o tym chłopcu bardzo mnie wzruszył, zasmucił, ale i dał pozytywne uczucia, bo ktoś ten talent dostrzegł, bo ktoś uznał, że warto się tym zainteresować i pomóc. Wiele nie mam, ale bardzo chętnie kupiłabym temu chłopcu ubranie funkcyjne, buty lub ciekawą książkę o technice biegania... Bardzo proszę o namiary, gdzie mogłabym wysłać prezent" - pani Ania.

"Byłabym niezmiernie wdzięczna za udostępnienie kontaktu do chłopca o przybranym imieniu "Krystian". Jestem mamą dwójki dorosłych dzieci. Dzieci są odchowane i wykształcone. Teraz czas na pomoc innym. Moje serce zwróciło uwagę na bohatera reportażu" - pani Grażyna.

"Mieszkam w Berlinie, tutaj bardzo dużo inwestuje się w sport i młodych utalentowanych ludzi. Wkurza mnie ten brak jakiejkolwiek systematyki w polskim zarządzaniu sportem, brak pasji wśród działaczy (...). W sporcie sukces osiąga się ciężką pracą i pasją. Jeśli ten chłopak to potrafi, to zasługuje na wsparcie" - pani Marta.

Odezwał się też fachowiec, który chce pomóc w treningach, organizacyjnie

Po naszym reportażu odezwał się też ktoś, kto ściśle współpracuje w najlepszymi polskimi lekkoatletami. Chce pomóc organizacyjnie. "Byłbym wdzięczny za trochę więcej szczegółów, a myślę, przy założeniu, że chłopak rzeczywiście chciałby na poważnie uprawiać lekką atletykę i przedstawione wyniki nie są przesadzone, że w jakimś zakresie organizacyjnym (...) będę w stanie mu pomóc" - napisał w mailu do reporterki TOK FM. - Rozmawiałem już z tą osobą, chce pomóc. Na początek chce zorganizować Krystianowi wyjazd do Spały na zgrupowanie - mówi dyrektor Piotrowski. Chłopiec, który jest w ostatniej klasie gimnazjum i przed nim wybór szkoły licealnej, na razie deklaruje chęć gry w piłkę i rozwoju w tym kierunku. - Nie chcemy na niego naciskać, ale cały czas rozmawiamy. Jest młody, może zmienić zdanie. Wie, że w lekkiej atletyce ma duże szanse - mówią wychowawcy.

Kontakt do autorki tekstu: anna.zablocka@tok.fm

* Imię chłopca, na jego prośbę, zostało zmienione.

DOSTĘP PREMIUM