Minister zdrowia przegrał w sądzie z lekarzami. Ma zapłacić za rejestry

Ministerstwo zdrowia przegrało proces z krakowską izbą lekarską. Jak ustalił reporter TOK FM resort musi zapłacić za prowadzenie rejestru lekarzy i sądów lekarskich blisko 170 tys. zł. To dopiero początek. Podobne pozwy złożyły wszystkie izby lekarskie w całym kraju, które wyliczyły, że należy im się blisko 20 mln zł.
170 tysięcy to kwota z wyroku, który dotyczył tylko krakowskiej izby. I tylko 2007 roku. Lekarze z Małopolski domagali się zwrotu kosztów za te czynności, które ówczesny minister zdrowia zlecił izbom lekarskim i za które nie chciał płacić w całości. - To nie dotyczy tylko Bartosza Arłukowicza. Podobną taktykę mieli też poprzednicy. Z Ewą Kopacz udawało nam się czasem dogadać. Najgorszy był rok 2010, za który minister Arłukowicz nie chce nam zwrócić ani złotówki - mówi prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz i dodaje, że podobne pozwy dotyczą wszystkich izb w całym kraju i są to zaległości wieloletnie.

Sąd zwrócił tylko za etaty

Prezes krakowskiej izby Andrzej Matyja w rozmowie z TOK FM przyznaje, że pozwy za kolejne lata są już w sądzie. Jak twierdzi, domagają się zwrotu tylko tych pieniędzy, które wydali na zatrudnienie pracowników. - Żądaliśmy zwrotu tylko tych kosztów, które możemy łatwo udowodnić - mówi Matyja. Warszawski Sąd Apelacyjny, który rozstrzygał sprawę, nie miał wątpliwości, kto powinien zapłacić za wykonywanie czynności zleconych lekarzom. Uznał też, że ministerstwo błędnie interpretowało przepisy.

Lawina pozwów już czeka na rozstrzygnięcie

Maciej Hamankiewicz ma nadzieję, że sprawę uda się teraz szybko załatwić. - Każda izba złożyła ministrowi propozycję ugody. Mamy nadzieję, że po tym wyroku nasze propozycje będą zrozumiane i zaakceptowane - dodaje Hamankiewicz i wylicza, że realne koszty, jakie poniosły izby, to około 20 milionów złotych.

Sąd Najwyższy nie pomógł ministerstwu

Wyrok wobec izby z Krakowa jest prawomocny. Ministerstwo złożyło kasację do Sądu Najwyższego, ale i tam nie przyznano im racji. Resort zapewnia, że w najbliższym czasie ogłosi, jak zamierza tę sprawę rozwiązać.

DOSTĘP PREMIUM