Szczuka tłumaczy Najsztubowi, czemu kandyduje do PE: Ktoś musi ten wysiłek wykonać

- Na to się umawiałyśmy ze sobą jako ruch kobiet, że będziemy chciały coś zmienić. Jeśli chcemy, żeby kobiety weszły do polityki, to ktoś musi ten wysiłek wykonać - mówiła w TOK FM Kazimiera Szczuka, feministka, która będzie kandydować z list Twojego Ruchu w Bydgoszczy.
Kazimiera Szczuka będzie jedynką listy koalicji Europa Plus Twój Ruch w wyborach do Parlamentu Europejskiego w Bydgoszczy. - To jest plan na długi marsz. Jeśli optujemy za tym, żeby kobiety weszły do polityki, jeśli domagamy się regulacji parytetowej, to ktoś musi ten wysiłek wykonać - mówiła w TOK FM Kazimiera Szczuka. - Ja to widzę w dłuższej perspektywie. Na to się umawiałyśmy ze sobą jako ruch kobiet, że będziemy chciały coś zmienić. To nie jest kandydowanie tylko dla kobiet. Stajesz się zakładniczką regionu, ludzi, ich spraw... - mówiła w rozmowie z Piotrem Najsztubem.

Mam region sklejony z odrębnych żywiołów

Zdradziła, że sama wybrała sobie region. - Czasami żałuję. Próbuję rozgryźć dramat tego okręgu, który jest sklejony z odrębnych żywiołów [chodzi o lokalne antagonizmy między Toruniem a Bydgoszczą - red]. Są gorsze konflikty niż ten bydgosko-toruński, a ludzie się jednoczą i scalają. Nie przeraża mnie ani nie ekscytuje, że startuję w mateczniku o. Tadeusza Rydzyka. Ja się ludzi nie boję. Może to jest naiwne, ale nie sądzę. Mam do powiedzenia rzeczy prawdziwe i uczciwe. Jest to wyzwanie, ale wyzwanie budujące. Polska się nie składa z Warszawy. Może zabrzmi to propagandowo - ja cieszę się na spotkanie z ludźmi - tłumaczyła Szczuka. Dodała, że widzi sondaże i zdaje sobie sprawę z tego, że szanse na wejście do PE ma niewielkie. - Cieszę się na kampanię i na to, że będę mogła szerzyć idee, za które dałabym się pokroić - mówiła Szczuka.

- Należy proponować to, żeby ludzie przede wszystkim do wyborów poszli. Np. mówiąc to, że Ukraińcy marzą o tym, by być w Europie i przelewają za to krew, a my tego nie cenimy. Możemy ludziom uświadamiać i pokazywać palcem, co Europa nam dała - wyjaśniła w programie Piotra Najsztuba.

Celebryci na jedynkach? "Ja nie chodzę na bankiety"

- Czy świadczysz o degeneracji polskiej polityki? Tak sugeruje jeden z prawicowych portali, który napisał, że część znanych osób startujących w eurowyborach jest z tzw. łapanki - pytał Najsztub. - Znana jestem jako działaczka społeczna, jestem współzałożycielką partii Zieloni 2004, nie można powiedzieć, że jestem znana z tego, że bywam na bankietach - odpowiedziała Szczuka.

25 maja Polacy wybiorą 51 posłów do PE, którzy będą ubiegać się o mandat z 13 okręgów wyborczych. W wyborach do PE będzie miał zastosowanie zapis Kodeksu wyborczego, zgodnie z którym na liście wyborczej liczba kandydatów kobiet i mężczyzn nie może być mniejsza niż 35 proc. liczby wszystkich kandydatów na danej liście.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM