"Państwo zagrożone upadkiem". Co się dzieje na Ukrainie poza Kijowem?

- Z obrazu medialnego widzimy, co dzieje się w Kijowie: na Majdanie, widzimy parlament. Teraz przebija się Krym. Ale zupełnie inaczej sytuacja wygląda we Lwowie, a inaczej w Charkowie - mówił w TOK FM Andrzej Drozd, dyrektor generalny Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej.
W Kijowie rządzi już Majdan - takie głosy przebijają się przede wszystkim, gdy mówimy o sytuacji na Ukrainie. I rzeczywiście - to przed Majdanem ma zostać ogłoszony skład nowego rządu w tym kraju.

- Z obrazu medialnego mamy Kijów i wszystko, co tam się dzieje: Majdan, parlament. Ale na Ukrainie są też regiony, w których wydarzenia są mniej dynamiczne i dramatyczne. Do tego dochodzi Krym, w którym nastroje separatystyczne i udział ludności rosyjskiej są na tyle duże, że tendencje rozdziału będą jeszcze przez jakiś czas kipieć - opowiadał w audycji Połączenie Andrzej Drozd z Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej.

To właśnie na wschodzie Ukrainy Partia Regionów, z której wywodzi się Wiktor Janukowycz, miała największe poparcie. - Rozmawiałem ostatnio z Ukraińcami z Doniecka - kontynuował Drozd. - Opowiadali, że nie bardzo ufają Majdanowi i politykom, którzy przejęli teraz władzę. Ale z drugiej strony są zadowoleni, że Janukowycza nie ma.

Wczoraj z kolei gościłem ludzi z Charkowa i oni zaś mówią, że stosunek większości mieszkańców tego miasta do ostatnich zmian jest bardzo krytyczny.

- Parlament parlamentem, rząd rządem, ale bardzo ważną sprawą będzie teraz skonsolidowanie społeczeństwa ukraińskiego - stwierdził gość TOK FM. Jego zdaniem to od władz lokalnych i samego społeczeństwa, nie tylko w Kijowie, będzie zależała stabilność Ukrainy.

Co daje Partia Regionów?

Drozd przypomniał, że wschód i południe Ukrainy były bastionem Partii Regionów. - Teraz nastąpiła destabilizacja i ona wzbudza lęki - stwierdził. - Partia Regionów reprezentowała sposób myślenia i mentalność Ukraińców ze wschodu, na pewno gwarantowała im zachowanie interesów. Poza tym dochodzi tam kwestia języka rosyjskiego i przywiązania do pewnych, delikatnie mówiąc, "tradycji". Powiązanie biznesu i polityki i pewnej układowości korupcyjnej było tam niezwykle silne.

A co z gospodarką Ukrainy? - Dużo się dzieje teraz, ale nie zawsze pozytywnego. Mamy hrywnę, która wciąż traci na wartości; mamy obawę przed niewypłacalnością państwa ukraińskiego; mamy obawę przed utratą płynności finansowej wewnątrz tego państwa. No i mamy potrzebę pomocy wsparcia finansowego z zewnątrz.

- Bez dodatkowego zastrzyku ich gospodarka jest zagrożona - uważa Drozd. - To państwo zagrożone upadkiem. Rosja np. wstrzymała teraz wypłatę kolejnej transzy obiecanych środków. To nie powoduje w tej chwili kompletnego kryzysu, niemniej takie zagrożenie istnieje - podsumował gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM