Ukraiński rząd? "Jaceniuk będzie musiał się spiąć. Czornowoł? Nie ma temperamentu urzędniczki"

- Trzeba będzie podejmować decyzje niepopularne, które naruszą obecną sytuację ekonomiczną wielu obywateli. Trzeba będzie urynkowić ceny energii i gazu. A to się nie będzie wielu ludziom podobało. Oberwą za to rząd i ministrowie. Przebudowa systemu nie jest prosta, a ludzie, którzy nie mieli nigdy do czynienia z administracją, pewnie będą mieli problemy - mówiła w TOK FM Jagienka Wilczak o ogłoszonym składzie rządu zaufania narodowego na Ukrainie.
Arsenij Jaceniuk, jeden z liderów dotychczasowej opozycji ukraińskiej podczas protestów przeciwko ekipie prezydenta Wiktora Janukowycza, został wysunięty jako kandydat na premiera rządu zaufania narodowego Ukrainy. Nazwiska przyszłych członków Rady Ministrów odczytano na wiecu w centrum protestów, na Majdanie Niepodległości w Kijowie.

Tymoszenko z tylnego siedzenia?

- Jaceniuk ma trudne zadanie do wykonania - komentowała w TOK FM Jagienka Wilczak z tygodnika "Polityka". - Jego funkcja jest tylko do wyborów (czyli do 25 maja - red.). Będzie się musiał spiąć, żeby pozałatwiać wszystkie sprawy. On się liczył z tym, że obejmie tę funkcję. Mówił wczoraj, że to stanowisko dla samobójców. Pewnie Julia Tymoszenko będzie miała wpływ na jego decyzje. Jaceniuk będzie musiał odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chce być samodzielnym politykiem - komentowała dziennikarka.

Na szefa ukraińskiej dyplomacji zaproponowano Andrija Deszczycę, b. ambasadora Ukrainy w Finlandii, który pracował wcześniej w Polsce. Ministrem spraw wewnętrznych ma zostać Arsen Awakow, który pełni obecnie funkcje szefa tego resortu.

Tetiana na urzędnika? Chyba przez chwilę

Na czele ministerstwa młodzieży i sportu ma stanąć Dmytro Bułatow, jeden z liderów ruchu Automajdan, porwany i torturowany podczas protestów przez ludzi związanych z ekipą obalonego Janukowycza. Tetiana Czernowoł, dziennikarka, która została brutalnie pobita w grudniu, i inni ludzie związani z Majdanem zajmą się lustracją. Czornowoł dużo pisała o bogactwie najwyższych urzędników państwowych z prezydentem Wiktorem Janukowyczem na czele. - Nie sądzę, żeby obsadzanie tego stanowiska młodą dziewczyną to był dobry wybór. Pisała o korupcji, ucierpiała, ale nie wiem, czy to dobry wybór na dłużej. Znam panią Tetianę, nie wiem, czy ma temperament urzędnika - komentowała Wilczak.

Najgorsze przed nimi

Wilczak podkreśla, że nie ma pewności, że majdanowcy nie przepadną w wyborach i dostaną stanowiska po wyborach 25 maja. - Trzeba będzie podejmować decyzje niepopularne, które naruszą obecną sytuację ekonomiczną wielu obywateli. Trzeba będzie urynkowić ceny energii i gazu. A to się nie będzie wielu ludziom podobało. Oberwą za to rząd i ministrowie. Przebudowa systemu nie jest prosta, a ludzie, którzy nie mieli nigdy do czynienia z administracją, pewnie będą mieli problemy. Ale skoro na Majdanie była opieka zdrowotna i socjalna, znaczy, że potrafią to zrobić. To opóźniony efekt Euro 2012, bo to wolontariusze policzyli się i to oni byli na Majdanie. I oni poradzili sobie z wyzwaniami - mówiła dziennikarka.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM