Niższe podatki, interwencja w sprawie kredytów we frankach - to dało sukces Orbanowi [PUBLICYŚCI]

Sukces Victora Orbana pokazał, że do wygrywania wyborów nie jest potrzeba bardzo silna gospodarka. Lider Fideszu znalazł inny sposób na zdobycie poparcia. - Postawił nie tylko na tożsamość narodową. Zdecydował się przecież na interwencję w sprawie kredytów zaciąganych we frankach szwajcarskich. Dzięki temu ludzie mają wrażenie, że nawet jeśli zrobią jakieś głupstwo, jest ktoś, kto im pomoże - komentowała w TOK FM Eliza Olczyk.
Blisko 45 proc. głosów zdobył w niedzielnych wyborach Fidesz Victora Orbana. Idol polskiej prawicy będzie więc po raz kolejny premierem Węgier.

Orban wygrał mimo właściwie nieustannej krytyki ze strony Zachodu i UE. I nie najlepszym wskaźnikom gospodarczym. Choć nawet krytycy muszą mu oddać, że to za jego rządów bezrobocie spadło poniżej 10 proc.

- Wiadomo, jak jest z gospodarką, nie tak łatwo ją rozruszać. Ale Victor Orban zaproponował coś w zamian i myślę, że to właśnie trzyma przy nim ludzi. To on zdecydował się na interwencję w sprawie kredytów zaciąganych we frankach szwajcarskich. Ludzie mają wrażenie, że nawet jeśli zrobią głupstwo, coś złego im się przydarzy, jest ktoś kto im pomoże. Mimo że popełnili głupstwo na własne życzenie - komentowała w TOK FM Eliza Olczyk z "Rzeczpospolitej".

Ręczne sterowanie

Przypomnijmy: Orban zdecydował się na interwencję w 2011 r., kiedy w wyniku kryzysu około 600 tys. Węgrów, którzy wzięli kredyt mieszkaniowy we frankach, znalazło się w tarapatach. Węgierski premier zdecydował wtedy o zamrożeniu kursu franka i spłatę należności po kursie o jedną trzecią niższym od rynkowego.

Ostatecznie węgierski sąd najwyższy uznał, że kredyty udzielane w obcych walutach są zgodne z prawem, ale nie zaszkodziło to wizerunkowi Orbana - premiera dbającego o obywateli.

Państwo o was myśli

Sprawa kredytów we frankach to niejedyny krok, który zjednał liderowi Fideszu sympatię wyborców. - Na razie trudno ocenić, czy wprowadzony przez rząd Orbana program prorodzinny przyczynił się do większej liczby urodzin. Ale na pewno wielu zyskało na ulgach wprowadzonych dla rodzin wielodzietnych. To buduje przekonanie, że państwo interesuje się obywatelami i opiekuje się nimi. Że zawsze będzie interweniowało w sprawach ważnych dla ludzi - ocenił Paweł Soloch z Instytutu Sobieskiego.

Victor Orban zyskał też sympatię Węgrów, bo wielokrotnie pokazał, że potrafi postawić się Unii Europejskiej. - Dał ludziom poczucie, że co prawda UE ma zasady, ale jeśli łamie się je we własnym interesie, to nic złego się nie dzieje. I można tak robić. Tak było w przypadku likwidacji węgierskich OFE. Wszyscy mówili, że doprowadzi to do załamania węgierskiej gospodarki, ale nic takiego się nie stało - przypomniała Eliza Olczyk.

"Wichrzyciel"

Znakomicie rozdźwięk między opinią Zachodu a sympatią Węgrów dla Orbana pokazuje powyborczy komentarz w "Financial Times" o znamiennym tytule "Gulaszowy rewanżysta odnosi wielkie zwycięstwo".

Według brytyjskiego dziennika Victor Orban to "wichrzyciel", który interweniował w mechanizmy rynkowe, by ukarać tych, których uznał za "antysocjalnych". "FT" wytknął też przywódcy Fideszu, że poziom inwestycji jest na Węgrzech najniższy od 50 lat.

Kłótnia o Orbana: Gdybym miał włosy na głowie, to stanęłyby dęba! [EKG]>>

DOSTĘP PREMIUM