TOK FM: Listy z sądów? Będą gwarantowane terminy doręczeń

Na razie terminy na dostarczenie listu do klienta są deklarowane, ale od 1 maja mają być gwarantowane. To zasadnicza zmiana w sprawie dostarczania przesyłek z sądów. Chodzi o obowiązującą od stycznia nową umowę w tym zakresie - przesyłki, w tym wezwania na rozprawę, dostarcza Polska Grupa Pocztowa wspólnie z InPostem i z RUCH-em. Dostajemy sygnały od Państwa, ale też z sądów, że są problemy z terminowością. Ale będą zasadnicze zmiany.
O tym, że w umowie z PGP nie wskazano terminów doręczeń, napisał do nas pan Leszek. Wskazał stronę jednego z blogerów, prawnika, który siedzi w tym temacie .

A bloger pisze tam m.in. o umowie zawartej z Polską Grupą Pocztową na dostarczanie korespondencji; cytuje fragmenty tej umowy mówiące m.in. o tym, że terminy na doręczanie przesyłek są jedynie terminami DEKLAROWANYMI. "Czy reklamowaliśmy takie opóźnione doręczenia? Oczywiście, ale nieskutecznie, bo okazało się, że Nowy Lepszy w kwestii terminów doręczeń niczego nie obiecywał i do niczego się nie zobowiązał, więc nie można mu zarzucić, że przetrzymując przesyłki robi coś źle" - czytamy na blogu.

Gdzie jest pies pogrzebany?

Okazuje się, że rzeczywiście zgodnie z regulaminem usług PGP, który stanowi integralną część do umowy, "operator deklaruje doręczenie przesyłek zwykłych i rejestrowanych w terminie D+3 zgodnie z Rozporządzeniem Ministra właściwego do spraw łączności" - napisał nam w odpowiedzi sędzia Wojciech Dziuban, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Jak wyjaśnił, w chwili obecnej nie ma na rynku podmiotu, który gwarantowałby, że np. list polecony dojdzie w ciągu 3 dni od nadania. "Obowiązku takiego nie ma nawet Poczta Polska jako operator wyznaczony(...). Nie gwarantuje bynajmniej, iż nasz konkretny list zostanie doręczony w terminie 3 dni" - dowodzi sędzia Dziuban.

Wszystko to prawda, ale... od 1 maja idzie nowe

Wielokrotnie pisaliśmy o problemach z sądowymi przesyłkami. Wykonanie umowy z PGP nadzoruje Centrum Zakupów dla Sądownictwa. Już pod koniec lutego dyrektor Centrum wystosował do szefa PGP pismo z przykładami niewłaściwej realizacji umowy. Na tym jednak nie koniec.

Jak ustaliło TOK FM, kilka dni temu podpisano porozumienie między sądownictwem a PGP. Porozumienie, które wnosi poważną zmianę - zmienia bowiem terminy doręczeń z "DEKLAROWANYCH" na "GWARANTOWANE". Potwierdził nam to sędzia Wojciech Dziuban. - Zostało zawarte porozumienie między zamawiającym a wykonawcą, w którym zostały określone gwarantowane terminy doręczenia oraz zryczałtowane odszkodowania za niedotrzymanie tych terminów - mówi nam sędzia.

W jakim czasie list z sądu będzie musiał dojść?

Terminów w porozumieniu jest kilka. Od 1 maja, 85 procent przesyłek z danego miesiąca ma być dostarczanych w okresie do 3 dni roboczych (ale z zastrzeżeniem, że jeśli przesyłka zostanie nadana przez sąd po godz. 16, to liczy się jako wysłana w dniu następnym). Drugie z założeń: 97 proc. przesyłek ma trafiać do adresata czy być awizowanych w terminie do 5 dni roboczych od nadania. I trzecia zasada: wszystkie przesyłki mają dotrzeć do odbiorcy w terminie do 14 dni roboczych (do tej pory zdarzały się w sądach sytuacje, gdy listy "szły" dłużej, nie było zwrotek czyli zwrotnych potwierdzeń odbioru, stąd m.in. problemy z rozprawami).

W tym nowym porozumieniu, jak mówi nam sędzia Wojciech Dziuban, jest też mowa o odszkodowaniach, konkretnych, zryczałtowanych. Mają być zróżnicowane: od odszkodowania w wysokości opłaty za daną przesyłkę (w przypadku opóźnień do 10 dni) do nawet trzykrotności takiej opłaty. - Ma to być kwota odszkodowania plus oczywiście zwrot opłaty za daną przesyłkę - mówi nam sędzia.

Sądy? Muszą się przekonać do "zwrotki" na ekranie

Ale w porozumieniu jest też zastrzeżenie dotyczące współpracy z sądami. PGP zobowiązuje się, że do końca maja zintegruje swoje oprogramowanie z oprogramowaniem sądów. Rzecz w tym, by sądy chociażby nie czekały na papierowe zwrotki, tylko na ekranie monitora na sali rozpraw widziały, że np. Kowalski odebrał wezwanie na rozprawę. - Chodzi o to, aby sąd widział podpis takiej osoby, że przesyłkę odebrała -tłumaczy sędzia Dziuban. Dzięki temu - prawdopodobnie - skończą się problemy ze zwrotkami. Cały czas wdrażane jest tzw. Elektroniczne Potwierdzenie Odbioru.

Jak mówi nam rzecznik sądu w Krakowie, zmiany są spowodowane tym, że zauważono problemy z przesyłkami. - Wiemy, co się dzieje, znamy krytyczne uwagi między innymi ze strony sądów, wiemy, że zdarzały się przypadki doręczeń korespondencji w nieodpowiednim czasie - wyjaśnia sędzia Dziuban.

Są reklamacje, ale wiele z nich "bezpodstawnych"

Jest coś jeszcze. W tej chwili sądy składają reklamacje, ale bardzo wiele z nich pozostaje nieuwzględnionych, ze względu na DEKLAROWANE terminy doręczeń. Z Centrum Zakupów dla Sądownictwa "wyszło" nawet do sądów pismo, aby nie wnosić bezpodstawnych reklamacji. - Zwrócono się do sądów z prośbą o analizowanie konkretnych przypadków naruszeń w świetle obowiązujących przepisów. Zasadność czy bezzasadność reklamacji powinna być oceniania przez pryzmat Prawa pocztowego, które w tym zakresie zawiera stosowne uregulowania - dodaje rzecznik sądu apelacyjnego. I wyjaśnia, że umowa z PGP jest realizowana i na tym etapie nie ma podstaw do rozwiązania jej z winy wykonawcy.

DOSTĘP PREMIUM