Paradowska o spocie: fakt, drogi. Ale awantura o niego jest głupia

- Mi spot prezentujący dokonania Polski się podoba. - Nie wiem, o co jest ta cała awantura, w którą jest zaangażowana i prokuratura, i NIK. - Panie Krzysztofie, na litość boską, trochę ostrożniej - zwróciła się do Krzysztofa Kwiatkowskiego, szefa Najwyższej Izby Kontroli.
- Mam wrażenie, że żyję w kraju wyjątkowo szczęśliwym. 15. rocznica wejścia do NATO. 10. - wejścia do UE. W najbliższą niedzielę mamy kanonizacją Jana Pawła II. A o co my się spieramy? O spot - mówiła w Poranku Radia TOK FM Janina Paradowska.

Chodzi o spot przygotowany przez rząd, który pokazuje, jak zmieniła się Polska na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza.



- Wbrew większości mnie się on podoba. Podkład muzyczny jest super. Paul McCartney łapiący się za głowę, ileż to Polska osiągnęła, jest super. Nie wiem, o co jest ta cała awantura, w którą jest zaangażowana i prokuratura, i NIK. Ta druga chyba zbyt pospiesznie. - Panie Krzysztofie, na litość boską, trochę ostrożniej - zwróciła się do Krzysztofa Kwiatkowskiego, szefa Najwyższej Izby Kontroli. - No nie wiem. Może jeszcze kilka komisji sejmowych się tym zajmie. Może Rzecznik Praw Obywatelskich. Mamy jeszcze kilka instytucji, które w kwestię spotu mogą się wmieszać - ironizowała Paradowska.

"Niech TVP pokazuje spot społecznie"

Zdaniem opozycji filmik promuje Platformę i jest o wiele za drogi. - Mnie również bulwersuje kwota 7 mln. Ale nie ma w nim śladu propagandy partyjnej. Mówi w krótkiej formie o polskich osiągnięciach - stwierdziła publicystka.

Jej zdaniem telewizje, a zwłaszcza publiczna, powinny go wyświetlać w ramach akcji społecznej, a nie za pieniądze. - Nie rozumiem, czemu rząd ma płacić za emisję spotu, który jest przypomnieniem wielkiego wydarzenia w historii Polski. Spot powinien być emitowany codziennie i bezpłatnie - mówiła Paradowska w TOK FM. - Tyle mojego stanowiska, skoro wszyscy się wypowiadamy w kwestii spotu. Całą dyskusję uważam za głupią - podsumowała

DOSTĘP PREMIUM