"Coraz więcej dżihadystów spoza Syrii. Próbują przejąć kontrolę i utworzyć islamskie państwo"

Ten konflikt trwa już trzy lata i wciąż mamy te same doniesienia: bombardowania, ofiary wśród cywilów, znowu bombardowania i jeszcze więcej ofiar wśród cywilów. Pozostaje suche podawanie statystyk, bo wrażliwość ludzi na ten konflikt się zmniejsza. Jednak jest nowy aspekt tego konfliktu - mówił Samer Masri z Fundacji "Wolna Syria" w TOK FM.
Zakończyła się akcja odwrotu rebeliantów ze starej części miasta Hims, w zachodniej Syrii, gdzie od ok. dwóch lat opozycja była otoczona przez siły prezydenta Baszara Al-Asada. - To, co się stało, ma niewielkie znaczenie w kontekście wydarzeń w Syrii. Propaganda reżimu chce udowodnić przed zbliżającymi się wyborami, że jest w stanie kontrolować różne części kraju - mówił w TOK FM Samer Masri z Fundacji "Wolna Syria". Zdaniem Masriego to wydarzenie daje nieprawdziwy obraz sytuacji w Syrii: - Opozycja będzie się umacniała w rejonach, w których jest obecna. I będzie zdobywać przewagę nad reżimem, a i tak większość kraju jest już pod kontrolą przeciwników Asada. Nie dotyczy to jednak dużych aglomeracji takich jak Damaszek - tłumaczył w rozmowie z Pawłem Sulikiem.

- Wybory są formalnością. Assad chce pokazać swoim ludziom, że rządzi, chce rządzić i będzie rządził. Na rejonach kontrolowanych przez opozycję nie da się przeprowadzić wyborów. Za to opozycjoniści nie będą ryzykowali przejścia na tereny, które opanował reżim. W związku z tym do urn pójdą zwolennicy Asada, który tym razem dla zachowania pozorów będzie miał poparcie 85% obywateli, a nie 95%, jak to bywało w poprzednich wyborach - mówił Samer Masri.

Straszak w postaci islamistów

Dlaczego tak mało mówi się o Syrii? - Nic nowego się teraz nie dzieje. Ten konflikt trwa już trzy lata i wciąż mamy te same doniesienia: bombardowania, ofiary wśród cywilów, znowu bombardowania i jeszcze więcej ofiar wśród cywilów. Pozostaje suche podawanie statystyk, bo wrażliwość ludzi na ten konflikt się zmniejsza - tłumaczył Masri. - Jednak jest nowy aspekt tego konfliktu. Pewnie on może zacząć być eksponowany. Większa obecność dżihadystów i islamistów spoza Syrii, którzy próbują przejąć kontrolę i utworzyć islamskie państwo. Teraz opozycja zamiast jednego przeciwnika ma już dwóch. - Czy to nie jest zła perspektywa? To nie są również przeciwnicy reżimu? - pytał swojego gościa Paweł Sulik. - Nie, w interesie reżimu jest, żeby dalej był ten straszak w postaci islamistów, który zniechęca umiarkowanych i niezdecydowanych Syryjczyków do popierania opozycji. Jednocześnie propaganda władz przedstawia opozycjonistów jako radykałów - tłumaczył Masri.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM