"Życie szkolne jest przesiąknięte elementami religijnymi. Zaczynamy monitoring" [WYWIAD]

Chcą badać i monitorować wszystkie przejawy nietolerancji na tle religijnym, które występują w podstawówkach, gimnazjach czy liceach. Krakowska Fundacja na rzecz Różnorodności "Polistrefa" dwa lata temu przeprowadziła badania dotyczące dyskryminacji w małopolskich szkołach. Teraz swoje działania poszerza. Zakłada m.in. portal Równość Wyznania i przygotowuje spoty. O tym w rozmowie z Joanną Balsamską z Fundacji na rzecz Różnorodności "Polistrefa".
Anna Gmiterek-Zabłocka, TOK FM: Chcecie państwo monitorować przypadki dyskryminacji. Rozpoczęliście projekt "Działania na rzecz równości wyznaniowej i światopoglądowej w edukacji publicznej". Czego on dotyczy?

Joanna Balsamska: Zakładamy działania w różnych obszarach. Przede wszystkim będzie uruchomiony portal internetowy www.rownoscwyznania.org. Znajdzie się tutaj poradnik prawny dotyczący kwestii wyznaniowych w edukacji. Spotykaliśmy się z sygnałami, że brakuje wiedzy, stąd ta część poradnikowa. Będą też informacje o naszych bieżących działaniach, bo prowadzimy m.in. monitoring stron internetowych stu małopolskich szkół pod kątem obecności w życiu szkoły elementów naruszających jej neutralność światopoglądową.

No właśnie. Nie tak dawno mówiliśmy o szkole z Podkarpacia, gdzie na stronie internetowej pojawiło się ogłoszenie, że dyrektor zarządził obowiązkowy dzień pracy w niedzielę 27 kwietnia, w dniu kanonizacji Jana Pawła II - obowiązkowy dzień dla nauczycieli i uczniów, w tym udział we mszy świętej. Czyli rozumiem, że teraz państwo takie przykłady wyłapiecie i będziecie interweniować?

- Monitoring może nam pokazać, co się dzieje w szkołach. Nie jest naszym celem, żeby zniknęły wszelkie informacje ze stron szkół. Natomiast będziemy reagować w przypadku nieprawidłowości. Jedną interwencję już podjęliśmy. Dotyczy to szkoły, gdzie na stronie znaleźliśmy wzór oświadczenia o nieuczęszczaniu na lekcje religii. To niezgodne z prawem, ponieważ oświadczenia składa się, gdy chce się uczestniczyć w takich lekcjach.

Zakładacie państwo również przeprowadzenie szerokiej kampanii społecznej?

- Tak, zakłada ona m.in. realizację trzech spotów filmowych. A celem kampanii ma być uwrażliwienie ludzi na problem nietolerancji na tle religijnym, chcemy przekonać społeczeństwo, by reagować w sytuacji, gdy widzimy przypadki nierównego traktowania w tym obszarze.

Wiem, że chcecie też doprowadzić do zmiany rozporządzenia ministra edukacji w sprawie nauczania religii i etyki. To rozporządzenie jest już w zasadzie zmodyfikowane, ma wejść w życie od września - dotyczy tego, że jeden uczeń wystarczy, by lekcje etyki mogły się odbywać. Takie są informacje z Ministerstwa Edukacji. Dla was te zmiany to za mało?

- Tak, uważamy, że to za mało. Naszym zdaniem zmiana jest tylko kosmetyczna. Tak naprawdę w rozporządzeniu są zmieniane cztery zdania. Natomiast brakuje przepisu, który gwarantowałby przeprowadzenie lekcji etyki "nawet dla jednego ucznia". Skreślenie zdania, które mówi o tym, że "Liczba uczniów (wychowanków) w grupie lub punkcie katechetycznym nie powinna być mniejsza niż trzy" - może okazać się niewystarczające. W rozporządzeniu brakuje jednoznacznego stwierdzenia, że każdy uczeń ma prawo do pobierania lekcji etyki.

A co z oświadczeniem zapowiedzianym przez minister edukacji - że rodzice będą składać oświadczenia według wzoru o tym, że ich dziecko ma chodzić na etykę, religię czy oba przedmioty jednocześnie?

- Tu też zmiany są niewystarczające. Przede wszystkim nie został wprowadzony termin na złożenie takiego oświadczenia, co jest problematyczne ze względu na organizację roku szkolnego. Nie wiadomo, czy oświadczenie ma moc wiążącą w roku szkolnym, w którym zostało złożone, czy od kolejnego roku szkolnego. I nie wynika dokładnie z oporządzenia, kto może odwołać takie oświadczenie.

Wracając do projektu. Chcecie nawiązywać do wyników badań, które wcześniej przeprowadziliście w szkołach. Przypomnijmy, co wam wtedy w tych badaniach wyszło?

- Wyszło m.in., że bardzo częste było pobieranie oświadczeń o nieuczęszczaniu na lekcje religii - tak było w przypadku 86 proc. szkół . A przypominam, że oświadczenia powinny dotyczyć tylko uczęszczania na zajęcia. Dużym problemem było również delegowanie nauczycieli do opieki nad uczniami w czasie rekolekcji - tak było w 75 proc. przypadków. A rozporządzenie MEN jasno mówi o tym, że opiekę nad dziećmi w czasie rekolekcji sprawują katecheci. Warto tu przypomnieć, że wolność sumienia i wyznania nie dotyczy przecież wyłącznie uczniów, ale też nauczycieli.

Wiem, że są sygnały od nauczycieli, że boją się wychylić, dostosowują się, choć mają inne zdanie, inne poglądy, ale z obawy przed utratą pracy nie protestują. Badaliście wtedy też to, czy katecheci mają wpływ na to, jakie treści pojawiają się na innych przedmiotach, np. na języku polskim czy historii.

- Tak, w 17 proc. szkół dyrektorzy przyznali, że katecheci wpływają na treści programowe. Ale nasze badania nie pokazały wprost, w którym momencie dochodzi do tego wpływu katechetów na inne treści nauczane na innych przedmiotach.

Kolejny wątek to uroczystości szkolne, związane ze świętami religijnymi.

- Tak, tutaj wyszło z badań, że życie szkolne jest bardzo przesiąknięte elementami religijnymi. To są np. msze święte związane z inauguracją czy zakończeniem roku szkolnego. Zdarzało się, że obecność na mszy była obowiązkowa. W grę wchodziło też organizowanie szkolnych uroczystości związanych stricte ze świętami religijnymi, np. jasełek czy obchodów Dnia Papieskiego. Były też wycieczki o charakterze religijnym.

W tej chwili wasz projekt realizujecie w ramach programu "Obywatele dla demokracji". Czy to jest tak, że teraz wasze działania obejmą całą Polskę? Wcześniej te badania dotyczyły tylko Małopolski.

- Tak, w tej chwili Małopolski dotyczy jedynie monitoring stron internetowych szkół. Natomiast nasze pozostałe działania obejmują cały kraj. Stąd nasza prośba - chcielibyśmy, aby osoby zainteresowane tą problematyką przesyłały do nas informacje o naruszeniach prawa w tym obszarze, ale też o dobrych praktykach, bo chcemy je również zbierać. Nasz adres: fundacja@polistrefa.pl.

Ale czy jeśli trafi do was konkretny sygnał, będziecie interweniować np. w kuratorium czy bezpośrednio w Ministerstwie Edukacji?

- Tak, chcemy podejmować interwencje od razu po stwierdzeniu nieprawidłowości.

Dużo macie takich sygnałów?

- Najwięcej było ich po opublikowaniu raportu na temat naszych badań, ale w tym momencie też takie informacje dostajemy, również od uczniów.

FUNDACJA "POLISTREFA"

Fundacja na rzecz Różnorodności "Polistrefa" zajmuje się przeciwdziałaniem dyskryminacji i przemocy ze względu na płeć, rasę, religię, pochodzenie narodowe i etniczne, wiek, orientację seksualną. Podejmuje działania edukacyjne, informacyjne, integracyjne oraz bezpośrednio skierowane do osób z grup dyskryminowanych i stygmatyzowanych, w tym m.in. prowadzenie grup wsparcia dla osób homoseksualnych oraz dla osób żyjących z HIV/AIDS.

DOSTĘP PREMIUM