Dostarczyciel wypisuje awizo raz, od razu wypełniając "ZAWIADOMIENIE POWTÓRNE". "To pomyłka w druku" - przekonuje PGP

Czy kopia może się różnić od oryginału? Teoretycznie nie powinna, ale reporterka TOK FM dotarła do druków awizów od PGP, w których tak jest - nagłówek oryginału głosi "ZAWIADOMIENIE", a nagłówek kopii - "ZAWIADOMIENIE POWTÓRNE". - To pomyłka w druku - przekonuje nas rzecznik PGP.
Chodzi o awiza do przesyłek z sądów i prokuratur. Sędziowie mówią nam, że to dość dziwne. A Polska Grupa Pocztowa, która listy dostarcza? - Nastąpiła pomyłka w druku - zapewnia jej rzecznik Wojciech Kądziołka.

Pliki druków awizów, do których dotarliśmy, zostały znalezione w jednym z sądów. Ktoś je prawdopodobnie zgubił - są niewypełnione. Wygląda to tak: na wierzchu jest biała kartka z nagłówkiem "Zawiadomienie". Jeśli doręczyciel wypełniałby taki druk, ten sam tekst pojawiłby się pod spodem, na kartce różowej, niby identycznej, ale z nagłówkiem "Zawiadomienie powtórne".

To istotna różnica, niezwykle ważna z punktu widzenia procesu sądowego.

Dlaczego to tak ważne?

W postępowaniu sądowym przesyłka podwójnie awizowana, której "Kowalski" nie odbierze, jest uznawana za skutecznie doręczoną. I tak np. jeśli sąd elektroniczny (e-sąd) wyda wobec Kowalskiego nakaz zapłaty, a wyrok - w przesyłce - do "Kowalskiego" nie trafi, ten może nawet nie wiedzieć, że ma jakiś dług. Kowalski nie musi być świadomy, że jakiś list na niego czeka, bo np. pierwsze awizo zaginie, a drugiego w ogóle nie otrzyma.

Sędzia Wojciech Smoluchowski na co dzień orzeka w Wydziale Karnym. Zdziwił się na widok druków awizów, które mu pokazaliśmy. - Uważam, że być tak nie powinno, bo może się zdarzyć, że doręczyciel wypełni ten druk i potem zaniecha doręczenia drugiego awiza. Strona nie będzie powiadomiona i dojdzie do uchybienia przepisom procedury, czy to cywilnej, czy karnej - mówi sędzia. Podkreśla, że jeśli sąd dostaje informację o podwójnym awizowaniu i nieodebraniu przesyłki, to oznacza jedno. - Przyjmuje się, że strona odebrała taką przesyłkę, a to pozwala sądowi dalej prowadzić całe postępowanie - dodaje Smoluchowski.

Jak PGP to tłumaczy?

Za dostarczanie przesyłek z sądów odpowiada PGP. Jej rzecznik Wojciech Kądziołka mówi nam, że doszło do pomyłki przy druku, stąd różnice między oryginałem a kopią. - Przez przypadek podczas wysyłania normalnego zlecenia został załączony ten druk i drukarnia wydrukowała pewną partię takich awizów - wyjaśnia Kądziołka.

Zapewnia, że od razu błędne awiza wycofano. - W tej chwili obowiązują awiza normalne, nie samokopiujące się - dodaje. Przyznaje jednak, że mogło się tak zdarzyć, że część druków trafiło do punktów odbioru przesyłek. - Zostało tam skierowane pismo, w którym zalecamy wycofanie tych konkretnych awizów i zamianę ich na papierowe, tradycyjne - mówi Kądziołka.

Umowę z PGP podpisywał Sąd Apelacyjny w Krakowie. Wysłaliśmy zapytanie do rzecznika sądu, czy z podobnymi drukami spotkali się już wcześniej i do czego - teoretycznie - mogłoby prowadzić jednoczesne wypełnienie przez doręczyciela awiza i powtórnego awiza? Czekamy na odpowiedź.

Problemy z PGP

Od stycznia za dostarczanie przesyłek z sądów i prokuratur odpowiada już nie Poczta Polska, jak było przez lata, a właśnie Polska Grupa Pocztowa, wspólnie z InPostem i z RUCH-em. Pisaliśmy wielokrotnie o problemach, które się pojawiały: sądy informowały o braku zwrotnych potwierdzeń odbioru (tzw. zwrotek) i o odwoływanych rozprawach.

Od słuchaczy TOK FM i internautów dostawaliśmy informacje o tym, że przesyłka z sądu nie dotarła do nich na czas albo że punkt odbioru takiej przesyłki jest usytuowany w sporej odległości od ich domu. Były też problemy z awizami - pisaliście Państwo do nas, że awiza nie dotarły. Tym razem jednak - wątek zupełnie inny.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM