Prof. Szawarski: Większość współczesnych polskich dyskusji nie ma większego sensu. Są nierozstrzygalne

- Ludzie wierzą w różne rzeczy. I z tego faktu nie wynika, że ktokolwiek ma prawo narzucać mi swoją wiarę i swoje przekonania. Podział na cywilizację śmierci i cywilizację życia jest bez sensu - przekonywał w TOK FM prof. Zbigniew Szawarski, etyk, przewodniczący Komitetu Bioetyki przy Prezydium PAN, komentując m.in. sprawę prof. Chazana.
- Zdumiewa mnie łatwość, z jaką tzw. obrońcy życia oceniają ludzi, którzy myślą, czują i działają inaczej niż oni. Oto mamy dwie cywilizacje, mówią - cywilizację życia i cywilizację śmierci. W cywilizacji życia największą i absolutną wartością jest życie. W konflikcie życia i każdej innej wartości musisz więc zawsze wybrać życie. Jeśli postąpisz inaczej, jeśli uznasz, że są wartości ważniejsze niż życie, należysz do mrocznej i grzesznej cywilizacji śmierci - jesteś człowiekiem zła. Oto kilka przykładów, które pokazują, że ta manichejska idea dwóch cywilizacji nie ma sensu - pisze w swoim tekście "Życie nie jest najważniejszą wartością w życiu" prof. Zbigniew Szawarski, etyk, emerytowany profesor UW, przewodniczący Komitetu Bioetyki przy Prezydium PAN.

Cywilizacja życia i śmierci? Ten podział jest bez sensu

- Twierdzę, że ten podział na cywilizację życia i cywilizację śmierci nie ma sensu i nie powinniśmy w ogóle zajmować się tymi pojęciami - mówił etyk w TOK FM. - Przewrotny tytuł pokazuje, jak łatwo można manipulować pojęciami, zmieniać ich znaczenie oraz wybijać taki sens, na jakim nam zależy. Gdybyśmy się głębiej zastanowili, co znaczą życie i śmierć, okazałoby się, że większość współczesnych polskich dyskusji nie ma większego sensu, bo są nierozstrzygalne. Partnerzy nie rozumieją się, mówią o różnych rzeczach, dyskusje mają charakter werbalny, nie są merytoryczne - powiedział w rozmowie z Pawłem Sulikiem.

"Każdy ma swoje wartości. Prawo to porządkuje"

Podkreślał, że jeśli mówimy o życiu - to mamy na myśli życie biologiczne (każdego organizmu od bakterii po życie człowieka) oraz drugie - życie osobowe człowieka, który ma swój własny świat wartości, swoje marzenia, któremu zależy na realizacji swoich ideałów. To, na czym mu zależy, to wartości.

- Osoby, które boją się "cywilizacji śmierci też mają wartości - zauważył prowadzący audycję.

- Każdy z nas do czegoś dąży, każdemu na czymś zależy. Każdy z nas ma indywidualny system wartości. Co by było, gdybyśmy zaczęli realizować swoje własne systemy? Zaczęłaby się anarchia. Żeby tego uniknąć, musimy przyjąć pewne założenia. Wyrzekamy się swojej absolutnej wolności dziś, ustanawiając prawo, które reguluje nasze wzajemne stosunki -wyjaśniał prof. Szawarski.

"To, że ktoś wierzy, nie oznacza, że ma prawo cokolwiek mi narzucać"

Przypomniał: możesz wierzyć w co chcesz, wolno praktykować dowolne kulty, pod warunkiem że nie ingerujesz w wolność drugiego człowieka i respektujesz prawo.

- Ludzie wierzą w różne rzeczy. I z tego faktu nie wynika, że pan czy ktokolwiek inny ma prawo narzucać mi swoją wiarę, swoje przekonania - głębokie i szczere - moralne czy polityczne. Jesteśmy społeczeństwem wolnym, jeśli zakładamy, że podstawą naszego współżycia jest wolność i poszanowanie naszego wolnego wybory, to ja mówię: rozumiem, że dla pana aborcja jest zbrodnią, a ja uważam, że w różnych warunkach ona bywa uzasadniona - powiedział prof. Szawarski.

Prof. Chazan nie jest jak Sokrates

- Odwołujemy się do dwóch różnych teorii etycznych. Jedna główną rolę daje obowiązkom. Jeśli przyjmuję na siebie pewne obowiązki, jeśli w coś wierzę, to muszę bezwzględnie respektować te obowiązki bez względu na konsekwencje. Z kolei utylitaryzm, teoria XIX-wieczna, powiada, że czyn jest słuszny, wtedy i tylko wtedy, kiedy przyczynia się do zwiększenia sumy szczęścia społecznego, dobra w społeczeństwie czy świecie. Pojęcie obowiązku i praw schodzi na dalszy plan. A czyny oceniamy ze względu na to, ile przysporzą dobra nam i innym ludziom jednocześnie - mówił etyk.

- Sokrates zdecydował się wypić cykutę, bo szanował prawo. Był człowiekiem cnoty, o określonej tożsamości moralnej. Jeśli miał zachować szacunek do samego siebie, to musiał być wierny swoim poglądom. Gdyby prof. Chazan miał osobowość typu Sokratesa to spokojnie i z pokorą przyjąłby nałożone nań sankcje prawne z szacunku dla prawa. Ale prof. Chazan ostentacyjnie i publicznie ogłasza, że prawo go nie interesuje i nie zamierza go respektować. Może tak mówić, ale jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie - stwierdził prof. Szawarski.

Bez kompromisu ani rusz

- Prawo powinno być respektowane, bo to minimum moralności nie wynika, że każdy zawarty w systemie prawa przepis jest sensowny. Istnieje dużo absurdów w prawie, które powinny być poprawione, bo są niedorzeczne lub niesprawiedliwe. To dzieło człowieka, który nie jest nieomylny. Parlament może przyjmować ustawy jawnie niesprawiedliwe - mówił gość TOK FM.

- Sprawa aborcji to nie wybór między morderstwem i niemorderstwem. To wybór fundamentalny między wolnością a życiem. Jeśli mamy żyć w sposób cywilizowany, jeśli mamy pogodzić stanowiska różnych stron, gdzie ludzie mają prawo wierzyć w to co wierzą, to musimy zdecydować się na szukanie kompromisu - komentował prof. Szawarski.

- Ale w Polsce to nie działa! - zauważył Paweł Sulik. - Proszę pana, ja jestem etykiem. Mnie nie interesuje jak to funkcjonuje, ale jak to powinno funkcjonować i co zrobić, żeby to właściwie funkcjonowało. Jeśli nie możemy realizować dwóch wartości - wolności i ochrony życia, to trzeba znaleźć środek, trzecią drogę, a to jest bardzo trudne - zauważył.

Klauzula to kompromis

I dodał: Klauzula sumienia jest mechanizmem, który pozwala pogodzić różnego rodzaju przekonania, interesy i sumienia ludzi, którzy stoją po dwóch stronach barykady. To jest próba kompromisu i porozumienia się. W warunkach polskich, biorąc pod uwagę naszą tradycję, nasze dziedzictwo światopoglądowe, naszą kulturę, proponowałbym kompromis, który zagwarantuje wolność i ochronę życia.

Lekarz to lekarz, nie lekarz-muzułmanin czy metodysta

- Nie mam nic przeciwko temu, by lekarz, który jest religijny, na drzwiach gabinetu powiesił krzyż. Czemu tego nie robi? To jest kwestia kultury i dobrych obyczajów. Ja trochę czasu spędziłem na Zachodzie, tam nikt nie manifestował swoich poglądów religijnych. Przez dziesięć lat to było tabu. Najmniejszych zadrażnień.

- Poglądy nie mają znaczenia. Ja nie pytam lekarza, czy jest muzułmaninem, katolikiem, metodystą. Ja, pacjent, idę i wierzę, że lekarz mi pomoże - powiedział.

DOSTĘP PREMIUM