Minister Królikowski znów o Konstytucji: A kto powiedział, że "bezstronność" to "neutralność"?

Argumenty religijne służą oczyszczaniu racjonalności i odkrywaniu obiektywnych zasad moralnych. Pełnią funkcję korekcyjną, chroniąc rozum przed wypaczeniami, do których dochodzi, gdy jest on manipulowany przez ideologię lub używany stronniczo, z lekceważeniem pełni godności osoby ludzkiej - pisze w "Rzeczpospolitej" wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski.
- Podstawowym przekłamaniem jest głoszenie tezy, że państwo polskie ma funkcjonować jako tzw. państwo świeckie. Prof. Piotr Winczorek mówi, że w takiej sytuacji urzędnik państwowy musi zawiesić swoje poglądy na kołku. Ma służyć państwu i działać na jego rzecz, a państwo ma zachować neutralność w sprawach wyznania i światopoglądu. Prof. Marcin Król ujmuje to nawet mocniej, podkreślając, że funkcjonariusz publiczny nie ma sumienia, ma jedynie przyzwoitość i rozsądek. Może mieć prywatne poglądy, ale nie może ich publicznie demonstrować ani narzucać ogółowi -pisze w "Rzeczpospolitej" Michał Królikowski, wiceminister sprawiedliwości.

Od czego jest religia?

Jego zdaniem "Konstytucja RP bynajmniej nie narzuca takiej wizji państwa". Królikowski pisze, że odwołania do Boga w preambule nie są przypadkowe. A konstytucyjna zasada "bezstronności" w sprawach przekonań religijnych nie powinna być utożsamiana z "neutralnością". Wyjaśnia również, że zasada świeckości polega na promocji racjonalności oświeceniowej, pozbawionej odwołań do argumentów uniwersalistycznych lub religijnych. - Argumenty religijne służą oczyszczaniu racjonalności i odkrywaniu obiektywnych zasad moralnych. Pełnią funkcję korekcyjną, chroniąc rozum przed wypaczeniami, do których dochodzi, gdy jest on manipulowany przez ideologię lub używany stronniczo, z lekceważeniem pełni godności osoby ludzkiej - pisze Królikowski.

I dalej: W Polsce obowiązuje w klasycznym ujęciu zakaz przerywania ciąży, a przewidziane wyjątki wskazują okoliczności uchylające karalność jej dokonania i zezwalają w kilku przypadkach na legalne działanie lekarza. Trudno więc mówić o prawie do aborcji.

Oto atak na podstawy ustroju

Królikowski pisze również, że domaganie się, by lekarz zasłaniający się klauzulą sumienia wskazał innego, który przeprowadzi zabieg przerwania ciąży, prowadziłoby do degradacji zawodu lekarza, który w kwestii regulacji poczęć i przerywania ciąży byłby sprowadzony do roli realizatora "medycyny na życzenie".

Jego zdaniem sprawa prof. Chazana to "frontalny atak na podstawy ustroju państwa polskiego". Celem ma być utrata podmiotowości człowieka i zaprzeczania tożsamości.

Konstytucjonalista: Nie wszystko musi być zapisane na papierze i Królikowski to wie

To kolejna odsłona polemiki Królikowskiego z częścią konstytucjonalistów, którzy wiceministrowi zarzucają błędną interpretację zapisów Konstytucji. Królikowski uważa bowiem, że coś takiego jak "państwo świeckie" nie istnieje, ponieważ nie ma o nim mowy w ustawie zasadniczej.

- Nie wszystkie kategorie, które przyjęliśmy i które obowiązują, muszą być literalnie wymienione w konstytucji -wyjaśniał w TOK FM konstytucjonalista prof. Wojciech Sadurski. - Konstytucja jest dokumentem prawnym i dosyć krótkim. Jest cały szereg konstrukcji dotyczących bardzo różnych rzeczy, które nie muszą występować jako słowo w konstytucji. Dla mnie to stwierdzenie wiceministra Królikowskiego, że nie mamy państwa świeckiego dlatego, że konstytucja takiego słowa nie wymienia, jest szokujące. Równie dobrze można powiedzieć, że Polska nie jest państwem pokojowym, bo tego słowa nie ma w konstytucji.

DOSTĘP PREMIUM