Dla kogo w rządzie nie ma już miejsca - publicyści typują trzech ministrów do wymiany

Za chwilę dymisja rządu i powołanie nowej Rady Ministrów. Poprosiliśmy czołowych publicystów o wytypowanie trzech ministrów, dla których w rządzie miejsca już nie widzą. Oto, kogo wybrali i dlaczego.
Dziś premier Donald Tusk poda się do dymisji; ma to nastąpić po posiedzeniu RBN. W czwartek prezydent przyjmie dymisję premiera i rządu; potem zaprosi na rozmowę kandydatkę koalicji na premiera. Jak dziś potwierdziła rzeczniczka prezydenta, będzie nią Ewa Kopacz. I to ona będzie musiała stworzyć nowy rząd. Czy zdecyduje się na głębokie zmiany czy zachowa obecny skład rady ministrów? Plotek jest wiele. My zapytaliśmy publicystów, których trzech ministrów wymieniliby w pierwszej kolejności i dlaczego. Poniżej ich odpowiedzi:

Eliza Olczyk, "Rzeczpospolita"









1. Bartłomiej Sienkiewicz (minister spraw wewnętrznych) - to najbardziej naturalny kandydat do odejścia, jest obarczony aferą podsłuchową. Sam mówił, że jego misja powinna się skończyć wraz z wyjaśnieniem tej sprawy, a, miejmy nadzieję, to niedługo nastąpi, więc nie ma sensu go powoływać do nowego rządu tylko po to, żeby go zaraz dymisjonować.

2. Bartosz Arłukowicz (minister zdrowia) - nie jest tajemnicą, że dochodziło do konfliktów między nim a panią Kopacz, sadzę, że będzie wolała mieć kogoś innego na tym stanowisku. A poza tym jego trzyletnia działalność nie zaskakuje jakimiś sukcesami. Udało mu się jedynie wprowadzić system eWUŚ i to wszystko. Mityczne kolejki, które miał zlikwidować, wiadomo, że zostały.

3. Mateusz Szczurek (minister finansów) - nie wiem, czy jego też należy wymienić. Ale jest on takim bardzo technicznym ministrem, bardzo wykonawczym, przy silnym premierze, którzy wie, czego chce, to się sprawdza, to jest dobra funkcja. Ale przy premierze takim jak pani Ewa Kopacz - co nie znaczy, że nie będzie ona silnym premierem - ale będzie musiała się dopiero wdrożyć w te obowiązki, więc powinna mieć bardziej fachowego ministra finansów. Ale zobaczymy...

Wiesław Władyka, tygodnik "Polityka"









1. Bartłomiej Sienkiewicz (minister spraw wewnętrznych)- w związku z aferą podsłuchową. Ale z takim uzasadnieniem, że - odpowiadając za służby specjalne i za bezpieczeństwo - dał się podsłuchać. I to już jest tak karykaturalnie śmieszne, że to w zupełności wystarczy.

2. Bartosz Arłukowicz (minister zdrowia) - ponieważ widać, że jest zmęczony, obciąża rząd wizerunkowo, stracił wigor, talent, wdzięk... Już wystarczy.

3. Andrzej Biernat (minister sportu i turystyki) - zapewne zostanie, ale uważam, że on odstaje kulturowo od pewnego poziomu. Strasznie mnie razi ten jego język, to jego cwaniactwo partyjne, takie aparatczykowskie. Ile razy go widzę, za każdym razem się dziwię, że pojawił się na takim stanowisku.

Grzegorz Miecugow, TVN









1. Radosław Sikorski (minister spraw zagranicznych) - prezydent nigdy nie czuł do niego sympatii. A wydaje mi się, że tej chwili pan prezydent został zaskoczony, postawiony pod murem. Chyba nie podoba mu się za bardzo kandydatura pani Ewy Kopacz na premiera, ale dla dobra sprawy i dla nierobienia awantury pewnie powierzy jej misję tworzenia rządu. Tyle że pod pewnymi warunkami. I te warunki to pozbycie się dwóch panów S.

2. Bartłomiej Sienkiewicz - czyli, podejrzewam, drugi warunek prezydenta. Jego odejście byłoby oczywiście związane z aferą podsłuchową, która bardzo poruszyła pana prezydenta.

3. Bartosz Arłukowicz - przeczucie podpowiada mi, że i on się nie utrzyma. Choć pewna niezręczność polega na tym, że wcale nie jest gorszym ministrem zdrowia niż była pani Kopacz.

Gugała: Zamiany w rządzie? "Wszystko albo nic. Ale nie można ulec opozycji. Choć będzie pokusa, żeby..."

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM