Cofał liczniki w gazomierzach, by było taniej. Jest wyrok. Surowy

Na dwa lata bezwzględnego więzienia skazał Sąd Okręgowy w Lublinie byłego gazownika, 67-letniego Piotra K. Mężczyzna oferował innym cofanie liczników w gazomierzach. Skusić dawali się m.in. lekarze, farmaceuci czy biznesmeni. Byle tylko płacić mniej. Oni też byli oskarżonymi w tej sprawie i już wcześniej usłyszeli wyroki.
Piotr K., elektryk z Lublina, za 69 czynów dostał dwa lata bezwzględnego więzienia i 10 tysięcy złotych grzywny. Ale na tym nie koniec - ma też wpłacić do budżetu państwa prawie 125 tysięcy złotych. Na tyle wyceniono bowiem korzyści, które osiągnął w czasie prowadzenia swojego "biznesu", a sąd zasądził - obowiązek zwrotu tych korzyści.

"Oszczędności" klientów to ponad 650 tysięcy złotych

Mężczyzna działał przez około 8 lat, od 2000 do 2008 roku. Dzięki jego "wsparciu" niektórzy mogli zaoszczędzić na rachunkach za gaz nawet po kilkadziesiąt tysięcy złotych, a w sumie te oszczędności to ponad 650 tysięcy złotych.

Bywało, że o działalności Piotra K. jedni dowiadywali się od drugich. On zapewniał, że sprawa nie wyjdzie na jaw i że nikt się o tym nie dowie. Oni w to wierzyli, bo chcieli płacić mniej. Klientami oskarżonego, a dziś już skazanego mężczyzny byli m.in. lekarze, aptekarze, ale też właściciel gabinetu weterynaryjnego czy pewien inżynier. Byli to też emeryci i renciści, ledwo wiążący koniec z końcem. Wszyscy chcieli zaoszczędzić. Za "usługę" płacili mu 100 złotych.

Namierzenie gazownika było możliwe dzięki pracy operacyjnej policjantów. W jego samochodzie stróże prawa znaleźli plombownice i inny fachowy sprzęt, dzięki któremu potrafił zmieniać gazomierze tak, że wyglądały niemal jak nietknięte.

Zakładał na nich plomby, podrobione, ale na pierwszy rzut oka niczym nieróżniące się od oryginalnych. Przez osiem lat przerobił około 70 gazomierzy. Każdy podejrzany licznik prokuratura wysyłała do Instytutu Nafty i Gazu w Krakowie.

W tej sprawie na ławie oskarżonych zasiadali też ci, którzy poszli na układ z gazownikiem i płacili dzięki temu niższe rachunki - w sumie prawie 50 osób. Część z nich poddała się karze; dostali kary więzienia w zawieszeniu i grzywny. Te wyroki zapadły już wcześniej.

DOSTĘP PREMIUM