Bury w TOK FM: Sikorski nie odnalazł się na stanowisku marszałka

- Chyba Radosław Sikorski źle się czuje na stanowisku marszałka Sejmu - ten gabinet, ten gorset, ten fotel do niego nie pasują - stwierdził Jan Bury w Poranku Radia TOK FM.
Sprawa tzw. kilometrówek, czyli rozliczania przez posłów kosztów służbowych wyjazdów prywatnymi samochodami, zdaje się nie mieć końca. Po madryckich wojażach byłych posłów PiS teraz na tapecie jest marszałek Sejmu Radosław Sikorski.

Jeździł swoim autem?

Tabloidy pisały, że Sikorski - jeszcze jako minister spraw zagranicznych - pobierał z kancelarii Sejmu pieniądze jako zwrot kosztów za używanie prywatnych aut do poselskich wyjazdów, chociaż jako szef MSZ miał do dyspozycji samochód służbowy i ochronę BOR. W odpowiedzi Sikorski oświadczył, że wykorzystywał jedną trzecią limitu kilometrowego przeznaczonego na podróże krajowe posła i poinformował, że Prezydium Sejmu zajmuje się kwestią systemu rozliczeń wyjazdów parlamentarzystów i ministrów.

Miał ochronę i wziął zwrot za kilometrówkę? "Posunął się za daleko"

- Powiem wprost. Jeśli marszałek miał całodobową ochronę Sejmu, to dziwne, że korzystał z odliczania kosztów użytkowania samochodu. Ale z drugiej strony miał do tego prawo - mówił Jan Bury w Poranku Radia TOK FM. Zdaniem posła PSL ubieganie się o zwrot kosztów "to chyba nadinterpretacja", a Sikorski "posunął się za daleko".

Jako minister super, ale marszałek?

Jan Bury dodał również, że jego zdaniem Sikorski nie odnalazł się na stanowisku marszałka Sejmu. - Ceniłem go jako szefa MON w rządzie PiS, potem jako szefa MSZ w rządzie PO. Był nawet dobrze postrzegany za granicą jako jeden ze sprawniejszych ministrów. Ale chyba [jako marszałek - red.] źle się czuje. Ten gabinet, ten gorset, ten fotel do niego nie pasują - powiedział Bury.

Kto mógłby go zastąpić? - Marszałek Józef Zych jest instytucją. Cały Sejm go słucha, ma pozycję wśród posłów. Gdyby ode mnie to zależało, to marszałek Zych zostałby marszałkiem - powiedział polityk PSL. Zdaniem Burego "PO ma problem" z marszałkiem.

Kłopot z samochodami

"Fakt" napisał, że prywatny samochód należący od lutego 2010 r. do Radosława Sikorskiego i jego żony Anny Applebaum podczas ostatniego przeglądu gwarancyjnego miał na liczniku 30 tys. km, a Sikorski utrzymywał, że prywatnym autem - w celach poselskich - przejechał 90 tys. Marszałek w odpowiedzi oświadczył, że ma kilka samochodów, i zapowiedział pozwanie gazety.

DOSTĘP PREMIUM