Pan Tomasz skarży Polskę za brak zaświadczenia o stanie cywilnym. "Był jawnie dyskryminowany"

Tomasz Szypuła przez cztery lata walczył w Polsce o jedno zaświadczenie. O tym, że jest stanu wolnego. Odmówił mu tego urząd stanu cywilnego, a decyzję wsparły sądy. W czym problem? Pan Tomasz chce zawrzeć związek małżeński w Hiszpanii. Z mężczyzną. - To dyskryminacja - komentował w TOK FM Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Polski obywatel, Tomasz Szypuła, skarży Polskę do Trybunału w Strasburgu za utrudnianie zawarcia małżeństwa jednopłciowego. Ślub planował w Hiszpanii, ojczyźnie partnera. Ale polscy urzędnicy nie wydali mu odpowiednich dokumentów, bo zorientowali się, że chodzi o związek, który jest niezgodny z polskim prawem.



Wpisał "Jose"

Na formularzu, który trzeba złożyć, aby dostać zaświadczenie o stanie wolnym, trzeba podać swoje nazwisko, oraz nazwisko osoby, z którą chcemy wejść w związek małżeński. Pan Tomasz podał imię Jose, a urząd odmówił mu wydania dokumentu. Czteroletnia batalia w sądach wszystkich instancji potwierdziła zasadność decyzji USC w Tarnobrzegu.

A kogo to w USC interesuje?

- To dyskryminacja. Zaświadczenie ma służyć tylko potwierdzeniu stanu faktycznego. I nikogo nie powinno interesować, do czego używamy tego oświadczenia. Polska ma wyjątkowy z tym problem na skalę europejską. Nikt inny tak nie robi - komentował w TOK FM Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

- To nawet nie jest niepozwalanie na zawieranie takich małżeństw, to aktywne zakazywanie - podsumował Jakub Janiszewski, prowadzący program.

Na wyrok poczeka

- Nie mam wyjścia - nie mogę bezczynnie czekać, aż posłanki i posłowie "pozwolą" żyć mi zgodnie z moim, a nie ich sumieniem. 25 lat, które minęły od demokratycznych przemian, to wystarczający czas, który daliśmy rządzącym - pisze Szypuła.

Skarży się na naruszenie trzech artykułów: prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, prawa do zawarcia małżeństwa oraz na zakazu dyskryminacji. - Na wyrok Polak może poczekać nawet kilka lat, bo Trybunał takimi wrażliwymi sprawami - jak mówił w TOK FM Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka - zajmuje się niechętnie. Ma to także związek - jak tłumaczył Bodnar - z tym, że wiele krajów krytykowało Trybunał za to, że zbyt głęboko wchodzi w spory, które są elementem mocnej debaty państwowej.

DOSTĘP PREMIUM