"Być Polakiem w Związku Sowieckim w 1938 roku oznaczało to samo, co być Żydem w III Rzeszy"

Nawet 200 tys. osób, głównie Polaków, zginęło według szacunków prof. Nikołaja Iwanowa w ramach tzw. operacji polskiej. To dziesięć razy więcej niż liczba ofiar zbrodni katyńskiej. - Wszyscy wiedzą o Katyniu, o powstaniu warszawskim, a o tej zbrodni nie ma nawet wzmianki w podręcznikach. Jako historyk chcę, żeby w końcu powstał chociaż pomnik - mówił na antenie TOK FM prof. Iwanow, autor książki o ludobójstwie Polaków w ZSRR.
"Być Polakiem w Związku Sowieckim w 1938 roku to to samo, co być Żydem w III Rzeszy" - ten cytat otwiera książkę prof. Nikołaja Iwanowa "Zapomniane ludobójstwo. Polacy w czasach Stalina". To nie są słowa autora, ale świadka tamtych wydarzeń.

- Usłyszałem to w 2005 roku od kobiety, którą spotkałem na schodach kościoła w ukraińskim mieście, które przed wojną było stolicą polskiego regionu autonomicznego. To była Helena Trybel-Jechanurow, matka ówczesnego premiera Ukrainy. Opowiedziała mi, jak w 1937 roku jej ojciec wrócił z pracy i powiedział dzieciom: "nie jesteśmy już Polakami, nie mówimy po polsku, musimy ukrywać naszą narodowość, bo inaczej wszyscy zginiemy" - mówił w TOK FM prof. Iwanow. Większa część rodziny kobiety zginęła.

***

Ojciec Jechanurow wiedział, co mówi. Chociaż zapewne nie spodziewał się, że nawet ukrywanie polskości nie poprawi bezpieczeństwa. Bywało, że listy osób, które miały zginąć, konstruowano na podstawie książek telefonicznych. W ramach akcji przeciwko Polakom zginęło więc też wielu Ukraińców i Białorusinów - wystarczyły polskobrzmiące nazwiska.

Według szacunków prof. Iwanowa w ramach "operacji polskiej" zginęło nawet ok. 200 tys. osób. To dziesięć razy więcej, niż wynosi liczba ofiar zbrodni katyńskiej. To także więcej niż suma ofiar innych operacji narodowościowych (np. niemieckiej, łotewskiej) razem wziętych.

Wszystko zaczęło się w sierpniu 1937 roku. Wraz z rozkazem numer 00485 ówczesnego szefa NKWD Nikołaja Jeżowa. - Rozkaz mówił, że można aresztować każdego Polaka na terenie Związku Sowieckiego - wyjaśniał profesor. Zostało wyodrębnionych dziewięć kategorii, w tym m.in. członków armii Piłsudskiego, aktywistów kościelnych, przesiedleńców czy członków partii. Formalnie zamordować można wszystkich, którzy "wykazali nieporozumienie dla polityki państwa sowieckiego".

***

Początkowo operacja zakładała rozstrzelanie maksymalnie 20 tys. Polaków. Jednak po kilku miesiącach operacji NKWD dostarczyło Stalinowi wiele nieprawdziwych dowodów. Każdy oddział regionalny chciał pokazać, że to u nich jest najwięcej polskich szpiegów, że to ich oddział zdemaskował większą liczbę zdrajców. Podawano informacje o odkryciu kolejnych oddziałów polskich partyzantów. - Informowali, że we wsi Białystok na Syberii jest organizacja wojskowa, Polacy mają broń i szykują ataki. Na Syberii? To jest kompletna bzdura! Stalin musiałby być wariatem, żeby uwierzyć, że w ZSRR jest 100 tys. polskich szpiegów, ale operacja zaczęła żyć własnym życiem. Stalinowi to odpowiadało. Nie wierzył w te bzdury, ale odpowiadały one jego polityce - mówił w TOK FM prof. Iwanow.

Czas trwania operacji kilkukrotnie przedłużano.

***

Tylko gdzie w państwie, w którego ideologii mówiło się o internacjonalizmie proletariackim, miejsce na czystki etniczne? - Wszystkie represje lat 20. i 30. XX w. były na tle klasowym. I nagle Stalin zmienił politykę. Według niego to było udoskonalenie marksizmu - tłumaczył prof. Iwanow. Oficjalnie wciąż mordowano tylko Polaków, którzy byli "wrogami władzy sowieckiej".

Stalin miał antypolską paranoję? - pytała prowadząca audycję Karolina Głowacka. - Nie. Był pragmatykiem. Polacy najbardziej nadawali się na straszak w okresie wielkiego terroru w celu rozpętania kolejnych fal zastraszenia całego społeczeństwa sowieckiego - ocenia prof. Iwanow. Polaka w propagandzie sowieckiej tamtego czasu przedstawiano jako "element niepewny" i "sabotażystę". 

Zdaniem historyka terror w ZSRR odpowiadał zadawnionym nastrojom antypolskim. - Przez 123 lata rozbiorów Polacy byli oficjalnie jednymi z głównych wrogów w Rosji. Nie można było wykorzenić niechęci wobec Polaków wśród zwykłych Rosjan w ciągu jednego pokolenia władzy sowieckiej, mimo że polityka narodowościowa początkowo próbowała uprzywilejować narodowości, które były niszczone za caratu. Pomagano Białorusinom odzyskać własny język, Ukraińcom w przeprowadzaniu ukrainizacji, dla Polaków tworzono autonomiczne regiony. Aż Stalin zrozumiał, że ta polityka nie zdaje egzaminu. Powiększenie wolności dla mniejszości narodowej to bomba z opóźnionym zapłonem - mówił prof. Iwanow.

Stalin podczas Wielkiego Terroru postawił na rosyjski nacjonalizm. Represje objęły wszystkie narodowości ZSRR, jednak - jak podkreślił profesor - skala represji antypolskich nie ma precedensu.

***

Operację zatrzymano, gdy Stalin "zachłysnął się własną krwią". - Zrozumiał, że jeszcze krok i ten terror zje jego samego. Są jakieś granice, ludzie nie mogli już tego wytrzymać - mówił w TOK FM prof. Iwanow. Kiedy było już po wszystkim, Stalin - by pokazać, że to nie on jest winien - skierował terror na tych, którzy tę operację przeprowadzili. Żaden z katów nie przeżył i to ich zrobiono winnymi. - Ich zdjęcia z pochylonymi głowami pokazywano w gazetach, by uwiarygodnić Stalina w oczach społeczeństwa - tłumaczył historyk.

***

Iwanow podkreślił, że przez lata dominowało przekonanie, że w czasie operacji ginęli polscy komuniści. Tymczasem ogromna większość zamordowanych to byli "zwykli" Polacy. Po częściowym ustaleniu granic II RP większość Polaków wyemigrowała do odrodzonej Rzeczypospolitej. Większość, ale przecież nie wszyscy. Wielu nie było stać na wyjazd.

- Można rzucić oskarżenie wobec ówczesnych władz polskich, bo nic nie pomogły, a wiedziały wszystko. Ale sytuacja polski była trudna - trwał kryzys ekonomiczny, władze bały się infiltracji komunistycznej - uważa profesor. - Polacy z ZSRR byli zdani na siebie, nikt nie mógł im pomóc. Państwo, które powinno się nimi opiekować, miało fatalne stosunki z ZSRR - dodał.

Iwanow ubolewa, że w Polsce pamiętamy niemal wyłącznie o Katyniu. Stawia tezę, że ofiary operacji polskiej nie miały - tak jak oficerowie, którzy zginęli w zbrodni katyńskiej - wpływowych krewnych na Zachodzie, którzy by zadbali o ich pamięć. - To jest straszliwa zbrodnia, ludobójstwo na miarę powstania warszawskiego. Powstanie zna każde dziecko, a o tej zbrodni nie ma nawet wzmianki w podręcznikach. Jako historyk chcę, żeby w końcu powstał chociaż pomnik - podkreślił prof. Iwanow.

Prof. Nikołaj Iwanow, rosyjski historyk od lat 80. mieszkający i pracujący w Polsce. O sprawie "operacji polskiej" pisał już na początku lat 90. w książce "Pierwszy naród ukarany: Polacy w Związku Radzieckim w latach 1921-1939". Najnowsze, obszerniejsze opracowanie "Zapomniane ludobójstwo. Polacy w państwie Stalina. Operacja polska 1937-1938" ukazała się nakładem wydawnictwa Znak pod koniec 2014 roku.

Posłuchaj całej rozmowy:



"Wydawca serwisu Tokfm.pl oświadcza, iż Artur Świątkowski, którego wizerunek został opublikowany na jednej z fotografii ilustrujących powyższy artykuł, a prezentującej obraz - portret Józefa Stalina w księgarni, nie ma nic wspólnego z treścią artykułu, ani też nie jest i nigdy nie był sympatykiem Józefa Stalina".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (286)
"Być Polakiem w Związku Sowieckim w 1938 roku oznaczało to samo, co być Żydem w III Rzeszy"
Zaloguj się
  • Jan Olek

    Oceniono 252 razy 192

    Polecam ten tekst uwadze wszystkich tzw. narodowców, którzy biorą dziś kasę od Putlera i udają, że chcą budować silną Polskę - sowieci eksterminowali nas za narodowość - kumacie.

  • 1theguru1

    Oceniono 224 razy 132

    POLONOFOBIA jest zakorzeniona w roSSjanach od początku tego ich WIĘZIENIA NARODÓW.

    Większość ich kompleksów ma podłoże w POLONOFOBI.

    trzeba o tym mówić, że HEKATOMBA jaka przeszli Tatarzy Krymscy i Czeczeni była DUŻO mniejsza od tego co przeżyli Polacy z tym ZaSRRanym kraju !!!

  • ricci15

    Oceniono 59 razy 55

    Stalin był polakofobem,bo musiał uciekać w 1920 r. spod Sandomierza z sowieckim wojskiem, był w nim politrukiem i ciężko przeżył klęskę swojej armii

  • eric_theodore_cartman

    Oceniono 71 razy 55

    Generał George Patton:

    "Problem w zrozumieniu Rosjanina jest taki, że nie bierzemy pod uwagę faktu że on nie jest Europejczykiem, ale Azjatą i dlatego myśli pokrętnie. My nie możemy zrozumieć Rosjanina bardziej niż Chińczyka czy Japończyka i od kiedy mam z nimi do czynienia, nie miałem żadnego szczególnego pożądania zrozumienia ich poza obliczeniami jak dużo ołowiu lub stali trzeba zużyć, aby ich zabić. W dodatku, poza innymi cechami charakterystycznymi dla Azjatów, Rosjanie nie mają szacunku dla ludzkiego życia i są sukinsynami, barbarzyńcami i pijakami".

  • murowany

    Oceniono 40 razy 32

    poczytajcie sobie takie blogi jak zygumntbialas.neon24.pl/ - czysta sowiecka propaganda, jednostronne widzenie konfliktu na Ukrainie, chwalebne zdjecia z rosyjskimi kryminalistami (vel "separatystami").
    Moje pytanie: kto to finansuje? kto to pisze? kogo stac na oplacanie domen internetowych i serwerow jak tragediadonbasu.net i wielu podobnych?
    Klamstwo na klamstwie i czysto po sowiecku: totalne odwrocenie tematu.

  • wuk4

    Oceniono 46 razy 28

    Coś widzę, że obywateli naszego kraju nie interesuje taki temat. Co tam - jakieś tam zabicie przez Stalina 200 tysięcy Polaków. Radio Maryja jeszcze nie uznało tego za prawdę i nie rozkazało ludowi w to wierzyć, więc lud z otwartą gębą patrzy zdziwiony i nie wie, co robić. Gdyby był jakiś temat z Żydami - o, to tak, wtedy byłyby tysiące płomiennych komentarzy. Gdyby był jakiś nośny temat, jak np. krzyże na żwirowisku czy dyskusja o tym, że niektórzy Polacy podczas wojny bohatersko ratowali, a inni byli szmalcownikami i sługusami morderców - wtedy temat stałby się gorący. Natomiast tu - temat nieznany, bo lud generalnie nie zna historii, tylko powyrywane z kontekstu zdarzenia, gdzie ma swoich męczenników i świętych, których może czcić oraz wrogów, których może nienawidzić.

    Komentarze jakie się pojawiają można podzielić na kilka typów. Autorzy chcą się wyżyć albo wywołac i innych nienawiść. Dla frajdy, albo z nudy. Główne typy komentarzy to 1)komentarze zapewne popierane przez ambasadę Putina, póbujące temat przerzucić na inny kierunek (że na Ukrainie banderowcy, że w USA też nie jest dobrze i inne bzdury) 2)komentarze pełne nienawiści do Rosjan z zasady, rusofobiczne, bezrefleksyjne i wstrętnie agresywne 3)komentarze dłubiących w nosie przed komputerem gimnazjalistów, sfrustrowanych japiszonów usiłujących zmieniać świat przez noszenie koszulki z Che Guevarą, gorzko utyskujących, że właściwie woleliby być Żydami w III Rzeszy niż piszczeć we współczesnej Europie pod butem NATO.

    Natomiast mało kto z komentujących zainteresował się sednem tematu książki prof. Iwanowa, pewnie mało kto przesłuchał ciekawą rozmowę z nim w TOK FM. Nie będę się dalej rozpisywał na ten temat, bo to rzucanie grochem o ścianę. Radio Maryja nie usankcjonowało tej zbrodni, nie mówił o niej antyukrainski i proputinowski ks. Isaakowicz- Zalewski. Nie ważne, że przy tej stalinowskiej zbrodni blednie nawet egzekucja w Katyniu. To zostało wycięte z pamięci Polaków, jak hipokamp z mózgu. Efekt - amnezja.

    Duży szacunek należy się autorowi książki, Panu Profesorowi Nikołajowi Iwanowowi, który będąc Rosjaninem przypomniał tak ważny i trudny temat w naszej historii, którym Polacy się nie chcą zajmować.

  • gazetawyborcza123123

    Oceniono 32 razy 24

    trzeba zrobic filmy historyczne i uswiadamiac w tv ludziom na zachodzie europy skale problemu zwiazana z rosyjskim nacjonalizmem

  • feurig59

    Oceniono 41 razy 23

    Wielka Rosja niezaleznie pod jakim sztandarem to zawsze okupowanie i ciemiężenie innych narodów. Tak było, tak jest teraz.
    Dlatego: Chwała Wolnej Ukrainie!

  • smurfmadrala

    Oceniono 42 razy 20

    Właściwa nazwa hitleryzmu, stalinizmu, maoizmu brzmi:
    marksizm.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX