Czy NATO pomoże nam lub krajom bałtyckim? "Sami musimy zrobić wszystko, by pokazać, że będziemy się bronić"

- Rosja chce przestraszyć zachodnią opinię publiczną. Żeby ludzie mówili: "nie zaostrzajmy kursu wobec Rosji" - Marek Ostrowski z "Polityki" komentował wypowiedzenie przez Moskwę traktatu o konwencjonalnych siłach zbrojnych. Wg publicysty Polska powinna budować silną armię, bo w ten sposób pokaże, że jest w stanie obronić się w przypadku agresji. - Czy nasza opinia publiczna naprawdę jest za wydawaniem pieniędzy na armię? - pytał.
Moskwa konsekwentnie realizuje scenariusz powrotu do czasów zimnej wojny. Kolejnym krokiem jest wypowiedzenie przez Moskwę traktatu o zbrojeniach konwencjonalnych w Europie, podpisanego w 1990 roku.

Marek Ostrowski jest przekonany, że to kolejna odsłona wojny propagandowej, dzięki której rosyjska władza chce przestraszyć zachodnią opinię publiczną". - Myślę, że Putin chce doprowadzić do sytuacji, że ludzie będą mówić: "nie zaostrzajmy kursu, o co właściwie chodzi...". Przecież na Zachodzie są ludzie, którzy za błąd uznają przyjęcie krajów bałtyckich do UE czy NATO - mówił publicysta "Polityki" w TOK FM.

Za co jesteśmy gotowi umierać?

Temat zagrożenia dla krajów wschodniej Europy, które niesie zaostrzenie kursu przez Rosję, regularnie powraca od momentu rozpoczęcia kryzysu ukraińskiego. NATO, którego członkiem jesteśmy, zapewnia, że w razie ataku - zareaguje.

Ale zdaniem Ostrowskiego musimy pamiętać, że wysyłanie żołnierzy na wojnę to jedna z najtrudniejszych decyzji, jakie może podejmować władza. - To dotyczy samych trzewi emocji narodowych. Decydenci muszą być absolutnie przekonani, że konflikt dotyczy żywotnych interesów ich narodów. Jakbyśmy w Polsce powiedzieli, że trzeba posłać naszych żołnierzy do Portugalii czy Bułgarii, wątpię żeby ludzie to poparli - uważa publicysta.

Dlatego, jak podkreślił publicysta, nie bacząc na zabezpieczenia wynikające z umów międzynarodowych i traktatów, sami powinniśmy zrobić wszystko, by być gotowym nawet na najgorszy scenariusz.

- Pamiętam, jak spytałem kiedyś prof. Zbigniewa Brzezińskiego o miejsce Polski w sercach Amerykanów w kontekście ewentualnej pomocy czy ratunku, którego miałyby udzielić nam Stany Zjednoczone. On powiedział, że Polska zawsze musi uważać, by mieć wystarczająca siłę wojskową, aby pokazać, jak bardzo jest zdecydowana się bronić - stwierdził publicysta "Polityki".

Do tego rzecz jasna potrzebna jest silna armia. - Nie chodzi o nawoływanie do wojny. Ale trzeba pokazać, że jesteśmy krajem pokojowym, ale jeśli będzie trzeba - będziemy walczyć. Pytanie jest takie, czy nasza opinia publiczna naprawdę jest za budową takiej silnej armii, za wyłożeniem na ten cel pieniędzy - zastanawiał się Marek Ostrowski w TOK FM.

"Rosja nadal zbroi i szkoli separatystów ze wschodniej Ukrainy". Szef NATO apeluje do Moskwy o respektowanie rozejmu>>>

DOSTĘP PREMIUM