Lodu na Arktyce gwałtownie przybywa, więc w Wielkanoc w Polsce może padać śnieg

- Poważnie?! - zapytał Cezary Łasiczka, kiedy usłyszał od gościa swojej audycji, że to nie koniec zimy, a w Wielkanoc w niektórych regionach Polski może padać śnieg.
Prof. Piotr Głowacki - szef Zakład Badań Polarnych i Morskich PAN był gościem programu OFF Czarek. - Wiele osób już ogłosiło odejście zimy. U mnie w instytucie już pytali, czy zmieniać opony na letnie. Były symptomy, że będzie koniec zimy - pod koniec lutego lodu w Arktyce zaczęło ubywać. Nagle zaczął się zmniejszać i trwało to przez dwa tygodnie. Stąd ocieplenie. Od dziesięciu dni jest nagły i gwałtowny przyrost pokrywy lodowej. W związku z tym trochę wiosna się nam spóźni - mówił prof. Głowacki.

- Już dwa tygodnie temu mówiłem, że na Wielkanoc będziemy mieć w niektórych rejonach Polski będą opady śniegu - powiedział gość audycji OFF Czarek.

- Poważnie?! - wykrzyknął Cezary Łasiczka. - Ja już zmieniłem opony w samochodzie - powiedział.

- Z doświadczeń, które mamy wynika, że Arktyka nam warzy pogodę dla Polski. Tam jest kociołek, w którym to wszystko się miesza i oddziałuje również na Polskę. Jeśli nie ma lodu i śniegu to chłodu jest mniej - tłumaczył ekspert.

Co to dla nas oznacza? - Skoro lodu jest więcej, to możemy mieć takie sytuacje, że w dzień będzie 15 czy 18 stopni na plusie, ale przy odpowiednim układzie niżów i wyżów możemy dostać zaciąg zimnego powietrza znad Morza Barentsa. To nie będą mrozy, bo słońce jest wysoko. Ale nocami temperatura może spać do - 5 czy -8 - tłumaczył szef Zakład Badań Polarnych i Morskich PAN.

DOSTĘP PREMIUM