Wielowieyska do "trzódki": "Irytujecie młodych lewicowych wyborców". Lis: "Jak Duda wygra, będą tylko marzyć o śmieciówkach"

Tomasz Lis, Wiesław Władyka i Tomasz Wołek w "Poranku Radia TOK FM" długo przekonywali, że Bronisław Komorowski wciąż może zwyciężyć w wyborach prezydenckich jako kandydat bardziej racjonalny od Andrzeja Dudy. - Nie myślicie, że to, co mówicie, jest cholernie irytujące dla wyborców młodych, może lewicowych, którzy są rozczarowani PO, wkurzeni? - zdenerwowała się wreszcie Dominika Wielowieyska.
- Wy idziecie w jedną stronę i nie mówicie nic, co mogłoby ich przekonać, żeby choćby wzięli udział w wyborach - zarzuciła publicystom dziennikarka. Lis żachnął się, że nie będzie nikogo przekonywał do głosowania na danego kandydata. - Nie podejrzewam, by moja lista pretensji do PO była krótsza niż lista pretensji przeciętnych wyborców - stwierdził naczelny "Newsweeka". Dodał, że pójdzie na wybory i odpowie sobie na "proste pytanie". - Kto będzie lepszym prezydentem, nie kto zafunduje cztery grepsy kampanii i sprzeda lepszą opowieść. Kto będzie lepszym prezydentem? - pytał.

Lis: Sondaż wcale nie daje Dudzie zwycięstwa >>>

- Rządzący i tak robią dla młodzieży nieskończenie więcej, niż warte są puste obietnice Dudy - dorzucił Wołek. - Młodzi ludzie mają święte prawo do pretensji o to, że są na umowach śmieciowych. Ale jak pan Duda i jego partia zdobędą władzę, to za kilka lat młodzi będą tylko marzyć o umowach śmieciowych - skwitował Lis.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM