Ministerstwo Zdrowia pomogło wywozić z Polski leki. Mamy miażdżącą opinię [AFERA LEKOWA]

Ministerstwo Zdrowia wydawało niezgodne z prawem interpretacje, przez które hurtownicy wywieźli z kraju leki warte miliony złotych. Reporter TOK FM dotarł do opinii biura analiz sejmowych, które nie pozostawia suchej nitki na kontrowersyjnych opiniach resortu.
Kilka tygodni temu ujawnialiśmy pisma, które podpisywał dyrektor i wicedyrektorzy departamentu lekowego resortu zdrowia. Artur Fałek, Wojciech Giermaziak i Grzegorz Bartolik zezwalali hurtowniom farmaceutycznym nie przestrzegać przy wywozie leków narzuconej ustawowo 5-procentowej marży. Dzięki temu wyprowadzanie leków z kraju było wielokrotnie bardziej opłacalne niż sprzedawanie ich do aptek w Polsce. Wielu przedsiębiorców dzięki tym opiniom ministerstwa zarobiło krocie. "Trzeba być frajerem, żeby w Polsce sprzedawać".

Po tym jak upubliczniliśmy nasze ustalenia poseł Tomasz Latos z PiS poprosił o wykładnię przepisów Biuro Analiz Sejmowych. Opina jest jednoznaczna i nie pozostawia wątpliwości, jak interpretować przepisy.

Całą opinię przeczytasz TUTAJ>>

Opinia jednoznaczna

Polskie hurtownie powinny przestrzegać marży, także wywożąc leki - wynika z podsumowania opinii. Latos zapowiada, że będzie chciał od ministerstwa kolejnych wyjaśnień i nie wyklucza, że skieruje sprawę do prokuratury. Dodajmy, że ministerstwo do dziś ani nam, ani farmaceutom nie podało podstawy prawnej swoich decyzji.

Nawet posłowie koalicji rządzącej nie polemizują z opinią BAS-u. Członek sejmowej Komisji Zdrowia Rajmund Miller po przeczytaniu opinii przygotowanej przez biuro przyznaje, że osoby odpowiedzialne za takie, a nie inne decyzje powinny ponieść konsekwencje.

"Jest mi smutno"

Przypomina też, że tej sprawy nie można przemilczeć, bo leków brakuje. - Jest mi smutno, ale nawet jako poseł koalicji nie mogę w takiej sytuacji milczeć i udawać, że nic się nie stało - mówi Miller.

Co innego jednak twierdzi ministerstwo. Miesiąc temu wiceminister Igor Radziewicz-Winnicki bronił swoich urzędników, twierdząc, że ministerstwo ma opinię prawną na ten temat i wszystko jest legalne. Poprosiliśmy resort zdrowia o ustosunkowanie się do tej opinii. Nadal czekamy na odpowiedź.

DOSTĘP PREMIUM