Wroński o dymisjach: Pożar w burdelu. Nie wygląda to dobrze. Możemy mieć ciąg dalszy

- Jeśli znamy słynną warszawską trupę teatralną Pożar w burdelu, scenariusz tego przedstawienia zaczyna być wszechogarniający - mówił w Poranku Radia TOK FM Paweł Wroński z ?Gazety Wyborczej?, komentując dymisje w rządzie Ewy Kopacz.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Nie wygląda to dobrze, że państwem polskim rządzi dziwny biznesmen wyciągający kwity wyciągnięte przez aplikantów adwokatów innego biznesmena - mówił Wroński. - Nie wiemy, kto tymi taśmami dysponuje. Możemy mieć ciąg dalszy - ostrzegał.

Prowadząca Poranek Radia TOK FM Janina Paradowska wskazywała zaś na bezradność państwa, a szczególnie policji i służb. - Pani minister Piotrowska, pani służby pracują marnie. Apeluję, żeby pani je pogoniła do roboty. Jeśli wszyscy wiedzą, że będą taśmy, a policja nic nie wie? ABW nic nie wie? - dziwiła się publicystka.

Lawina dymisji w rządzie

Wczoraj do dymisji podało się trzech ministrów, trzech wiceministrów, doradca premier Kopacz oraz szef Kancelarii Premiera. Ewa Kopacz przyjęła ich rezygnacje. Późniejszym popołudniem o swojej rezygnacji poinformował też marszałek Sejmu Radosław Sikorski.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM