Szydło i Kopacz. W polityce czas kobiet? "Swoje pozycje zajmują tylko dzięki kalkulacjom Kaczyńskiego i Tuska"

Kopacz i Szydło zwiastują czas kobiet w polityce? - Problem w tym, że ani jedna, ani druga nie wywalczyły sobie tej pozycji same - mówiła w Poranku Radia TOK FM Anna Gielewska z "Wprost". - Obie zajmują te miejsca w polityce dzięki kalkulacjom swoich liderów. Kopacz wskazał Tusk, wyjeżdżając do Brukseli. Teraz Jarosław Kaczyński wskazał Szydło.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Ewa Kopacz jako premier, Beata Szydło jako jej rywalka na to stanowisko. Ale i Małgorzata Kidawa-Błońska jako marszałek Sejmu, Barbara Nowacka w Twoim Ruchu i Paulina Piechna-Więckiewicz w SLD. Czy w polityce nadchodzi czas kobiet? - Bardzo się z tego cieszę, ale mam podejrzenie, że Szydło została wystawiona tylko po to, żeby utrudnić życie Kopacz. Starcie dwóch kobiet w kampanii będzie o wiele trudniejsze dla premier, bo będziemy porównywali styl zachowania, mówienia dwóch kobiet - mówiła w Poranku Radia TOK FM Renata Kim z "Newsweeka".

- Problem w tym, że ani jedna, ani druga nie wywalczyły sobie tej pozycji same - mówiła Anna Gielewska z "Wprost". - Obie zajmują te miejsca w polityce dzięki kalkulacjom swoich liderów. Kopacz wskazał Tusk, wyjeżdżając do Brukseli. Teraz Jarosław Kaczyński wskazał Szydło. Mam nadzieję, że tak Kopacz, jak i Szydło będą się usamodzielniać - stwierdziła.

DOSTĘP PREMIUM