Krach na chińskich giełdach może sprawić, że zapomnimy o Grecji. Idzie kolejny Wielki Kryzys?

"Chiny zmierzają wprost ku kolejnemu Wielkiemu Kryzysowi" - alarmuje "The Telegraph". Krach na chińskich giełdach nie znajduje się na "jedynkach" gazet tylko dlatego, że waży się los Grecji. Niedługo jednak może to się zmienić. Gdy krach zmieni się w ogólnoświatowy kryzys.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Dwie największe chińskie giełdy w Szanghaju i Shenzen w ciągu trzech tygodni straciły na wartości 3 bln dolarów. Krach się rozprzestrzenia, dziś spadają notowania na kolejnych azjatyckich parkietach.

Co się stało?

W Chinach pęka spekulacyjna bańka - tłumaczył w Radiu TOK FM prof. Krzysztof Kozłowski z SGH. Giełda w Chinach jest świetnym sposobem zarobku. Tak dobrym, że drobni inwestorzy potrafią zastawiać swoje domy, by zdobyć pieniądze na akcje. Jednak eldorado nie może trwać wiecznie i kursy akcji w końcu muszą spaść do realnego poziomu. Co właśnie się dzieje.

Co na to Chińczycy?

Jednak chiński rząd wie swoje. Poluzował warunki otrzymywania kredytów, skrzyknął brokerów i ogłosił, że będzie pompował pieniądze w giełdę tak długo, aż notowania nie wrócą do poziomu przed załamaniem. Prof. Kozłowski zaznacza, że takie pomysły w Europie wywołałyby przerażenie. Chińczycy mają jednak na tyle dużo pieniędzy, że zaleją nimi giełdowy pożar. Z grubsza. Bo to nie rozwiązanie problemu, a jedynie zamiecenie go pod dywan. "The Telegraph" zauważa, że Chińczycy nie mogą w nieskończoność chować bańki spekulacyjnej w jeszcze większej bańce. Bo ten olbrzym w końcu pęknie.

Będzie kryzys?

Co wtedy? "The Telegraph" alarmuje, że Chiny zmierzają prostą drogą do swojej wersji krachu z 1929 roku, który skończył się Wielkim Kryzysem. I wskazuje na podobieństwa sytuacji Chin i USA na początku XX wieku. Krach w Azji pociągnie więc w dół rynki na całym świecie. Prof. Kozłowski twierdzi natomiast, że Pekin poradzi sobie z problemem gospodarczo, ale już nie politycznie. Spadek akcji sprawi, że miliony ciułaczy stracą zaufanie do władzy i bez tego targanej skandalami korupcyjnymi czy sporami o zapewnienie dalszego rozwoju kraju. Jedno jest pewne - o chińskiej giełdzie jeszcze usłyszymy. I nie będą to raczej dobre wiadomości.

DOSTĘP PREMIUM