UE chce zabezpieczeń. Grecja ma przeznaczyć aktywa o wartości 50 mld euro do specjalnego funduszu

Do środy grecki parlament ma skończyć prace nad pakietem reform, bez wdrożenia których Ateny nie mają co liczyć na unijną pomoc. - Program ma trwać trzy lata, to ponad 80 mld euro i fundusz 50 mld, który ma zasilać program. To moim zdaniem najsłabsza chyba część porozumienia - ocenił w TOK FM dr Jakub Borowski z Rady Gospodarczej przy Premierze.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

 Aktywa, które rząd Grecji wniesie do funduszu, zostaną sprywatyzowane. Pieniądze pozyskane w ten sposób trafią m.in. do greckich banków na rekapitalizację i spłatę pożyczek.

- Grecy z dwóch poprzednich programów pomocowych wywiązali się w tylko w małej części. Teraz pokazali kilkuletni plan restrukturyzacyjny. Ale druga strona powiedziała: jeśli do tej pory nie wywiązaliście się z obietnic, to chcemy zabezpieczenia - ocenił Krzysztof Berenbruch, prezes EKB Management sp. z o.o.

Według eksperta "EKG" praktycznie nie do uniknięcia jest polityczne rozgrywanie kwestii związanych z negocjacjami. - Stąd mówienie o upokarzaniu czy próbach sprowadzenia Greków na kolana - stwierdził Berenbruch.

"Porozumienie to dopiero pierwszy krok. Odetchnę, jak reformy zaakceptuje grecki parlament" - komentuje Andrzej Arendarski>>>

DOSTĘP PREMIUM