Rewolucja moralna wg Zjednoczonej Prawicy. Wariografy, prowokacje, a w szkole o tym, kto jest zdrajcą, a kto bohaterem

Choć do jesiennych wyborów jeszcze kilka miesięcy, już wiemy, jak będzie wyglądała Polska, jeśli wygra PiS. - W czasie panelu poświęconego polityce historycznej mogliśmy się dowiedzieć, że sprawą priorytetową będzie nauka historii do czasów współczesnych. By dzieci już od podstawówki wiedziały, kto jest zdrajcą, a kto bohaterem - relacjonowała Kongres Polski Razem Zjednoczonej Prawicy w TOK FM Anna Dąbrowska.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

 Dziennikarka "Polityki" obserwowała obrady kongresu programowego Kongres Polski Razem Zjednoczonej Prawicy. To dzięki niej dowiedzieliśmy się, jakie pomysły partia Jarosława Kaczyńskiego ma na wymiar sprawiedliwości - o badaniach wariografem, analizach moczu, którym poddawani mieliby być sędziowie i urzędnicy państwowi.

- Dr Jacek Czabański, były doradca min. Zbigniewa Ziobry, mówił, że należy ustawowo wprowadzić prawo do prowokacji. Bo w naszym interesie jest to, by wyeliminować tych, którzy dają się sprowokować - mówiła Dąbrowska w programie "Goście Passenta".

Dziennikarka obserwowała też obrady panelu dotyczącego polityki historycznej. - Pojawiły się pomysły przywrócenia do szkół rewolucji moralnej. By dzieci wiedziały, że najważniejsza nie jest "święta trójca" z Komisją Europejską i eurolandem, tylko Bóg, honor, ojczyzna. Zapowiada się więc mocna rewolucja moralna - oceniła Anna Dąbrowska.

"Gorzej niż w IV RP"

Ujawnienie przed tygodniem pomysłów ugrupowań prawicowych na wymiar sprawiedliwości wywołało wielką dyskusję. Były szef MSZ, a dziś senator niezależny Włodzimierz Cimoszewicz ocenił, że Prawo i Sprawiedliwość i wspierające go mniejsze ugrupowania prawicowe przestali "zachowywać pozory działania zgodnego z prawem".

- Wieje zgrozą. Ci, którzy deprawowali Polskę, wymiar sprawiedliwości, służby specjalne, przedstawiają jeszcze bardziej radykalne pomysły. Rzecz wygląda gorzej niż za IV RP - komentował w "Poranku Radia TOK FM".

Przypomnijmy: okresowe badania wariografem i analizę próbek moczu dla sędziów i prokuratorów zaproponował podczas kongresu programowego Bogdan Święczkowski. To prokurator, który w czasach, kiedy Zbigniew Ziobro był ministrem sprawiedliwości, kierował Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Jak napisała Anna Dąbrowska w "Polityce", podczas obrad panelu poświęconego wymiarowi sprawiedliwości padły nazwiska konkretnych sędziów, których praca wyjątkowa nie podoba się prawicy. Pojawił się nawet pomysł, że po wyborczej wygranej PiS i jego sojuszników "będzie trzeba za sędziami z kijami bejsbolowymi jeździć". Zgłosił go jeden ze słuchaczy obserwujących obrady.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM