Sędzia Piwnik kontra "ludowa sprawiedliwość" PiS. "Jak będą testowani funkcjonariusze decydujący o prowokacjach?"

- Wiem, jak się przygotowuje prowokację. Bo kilka lat temu usłyszałam, jak misternie była konstruowana prowokacja w stosunku do mnie - mówiła w TOK FM sędzia Barbara Piwnik. Była minister sprawiedliwości nie jest zachwycona pomysłami dotyczącymi wymiaru sprawiedliwości, które PiS chce wcielać w życie po wygranych wyborach.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Pomysł powszechnego stosowania prowokacji wobec np. urzędników państwowych po raz pierwszy pojawił się podczas kongresu programowego PiS i jego koalicjantów. Jak ujawniła Anna Dąbrowska z "Polityki", autorem jest dr Jacek Czabański, który doradzał Zbigniewowi Ziobrze, gdy polityk stał na czele ministerstwa sprawiedliwości.

Pomysł rozwinął eurodeputowany PiS Janusz Wojciechowski, w rozmowie z "GW". Jak stwierdził, "prowokacje są jednym z podstawowych narzędzi walki z korupcją". - Prowokacje są jednym z podstawowych narzędzi walki z korupcją. Nie wolno testować obywatela, czy da łapówkę, ale wolno, a nawet trzeba, testować funkcjonariusza, czy ją weźmie" - mówił.

- U mnie, obywatela, rodzi się pytanie: a jak będą sprawdzani, testowani, szkoleni funkcjonariusze, którzy będą decydować o tym, komu i jak skonstruować prowokację - pytała w TOK FM sędzia Barbara Piwnik, która sama miała być ofiarą prowokacji.

Plan nie został wcielony w życie. Pytana o to, kto szykował te prowokację, odpowiedziała: Szkoda na to czasu - mam nadzieję, że ci, którzy mieli taki pomysł, sami się kiedyś pochwalą.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM