Cugowski przypadkiem ujawnia: Kukiz wystartuje do Senatu z Wrocławia. Rzecznik komitetu zaprzecza

Krzysztof Cugowski, b. lider Budki Suflera, wystartuje do Senatu jako kandydat niezależny. W rozmowie z TOK FM ujawnił, że Paweł Kukiz zrobi to samo. Nie mamy potwierdzenia muzyka w tej sprawie, a rzecznik komitetu Kukiz'15 zaprzecza.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

To duże zaskoczenie - (nieistniejące formalnie) ugrupowanie Pawła Kukiza w sondażach ma dobre, trzecie miejsce. Chodziło jednak o wybory do Sejmu. - Wiem, że w Polsce startuje duża grupa ludzi jako kandydaci niezależni. Np. Paweł Kukiz będzie startował z Wrocławia. Może przy szczęściu i przychylności wyborców parę osób się dostanie do Senatu. Bo w takiej formie, w jakiej jest - czyli przedłużenia Sejmu - w tej chwili to nie bardzo ma sens - powiedział w wywiadzie dla TOK FM Krzysztof Cugowski.

Próbujemy skontaktować się muzykiem, żeby uzyskać potwierdzenie.

Daniel Passent komentował na gorąco w TOK FM, że może to oznaczać kapitulację. - Jedyna dobra rzecz, że ambicje polityczne Kukiza mogą być realizowane w Senacie, czyli przy małej szkodliwości społecznej - komentował publicysta. - Jeśli nie będzie ugrupowania Kukiza, to będzie zmiana na scenie ogólnopolskiej - stwierdził Passent.

Informację demontował rzecznik komitetu Kukiz'15 Miłosz Lodowski. - Chodziło zapewne o jakiś skrót myślowy, Krzysztof Cugowski mówił zapewne o swoim starcie - mówił w rozmowie z "Newsweekiem".

Kukiz w wyborach prezydenckich uzyskał dobry wynik - 20 proc. - Wiedziałem, że jest samorządowcem, ale że on w taki sposób zadziałał, osiągnął niewiarygodny sukces. Wynik Pawła pokazuje, że scena polityczna musi się zreorganizować, to w ogóle nie ma dyskusji. Potrzebne są osoby wiarygodne, z charyzmą, z osobowością i to jest cały problem w polityce. Politykowi się albo wierzy, albo się nie wierzy. I Pawłowi bardzo wiele osób uwierzyło - komentował Cugowski.

W środowisku Pawła Kukiza, które forsuje postulat wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych, ostatnio doszło do kilku konfliktów personalnych. Odwróciła się od niego część osób, która była w sztabie wyborczym. Część działaczy nie zgadza się z tym, kto znalazł się na listach wyborczych.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM