Nie pokażemy Wam zdjęć utopionych dzieci, ale chcielibyśmy, żebyście przeczytali ten tekst i zobaczyli zdjęcia, które ilustrują, co się dzieje na południu Europy

Zdjęć ciał topielców wyrzuconych na brzeg nie można pokazać. Czy da się opowiedzieć o dramacie uchodźców bez epatowania ich dramatem? I czy kogoś to obejdzie?
Pewnie mignęły Wam na Facebooku zdjęcia martwych dzieci. Drastyczne. Ciała kilkuletnich dzieci: w piżamce, kolorowym dresie, tunice w groszki. Bose, z pozadzieranymi ubraniami, niektóre wyglądają jakby spały. Jak pisze Khaled Barakeh tej nocy, kiedy zrobiono zdjęcia u wybrzeży Libii znaleziono 80 ciał Syryjczyków i Palestyńczyków. Album został już usunięty z Facebooka.

Znani i mniej znani ludzie wrzucają je na swoje tablice. Z różnymi komentarzami.

Czy to zdjęcia do publikacji? Mamy świeżo w pamięci skandaliczną okładkę "Faktu" z rannym dzieckiem z Kamiennej Góry.

Spieraliśmy się w redakcji - dobrym obyczajem jest, by nie pokazywać martwych ludzi - bo nie powinniśmy epatować śmiercią, bo to tanie. Ale z drugiej strony - tak jest naprawdę. Teraz. Czy mamy udawać, że to się nie dzieje, bo to nieprzyjemny widok?

Morze ludzi, fala nienawiści

W ostatnich tygodniach pisaliśmy o koszmarnych sytuacjach na wybrzeżach Grecji - przeludnieniu, fatalnych warunkach sanitarnych, rozpaczy i głodzie. O zwykłych ludziach, którzy uciekają przed śmiercią. O tłumach koczujących na kolejnych granicach, śpiących na ziemi. O niewzruszonych policjantach, którzy budują zasieki na granicy, bo dostali rozkaz - nie przepuszczać. O tym, że nawet drut kolczasty nie jest w stanie zatrzymać zdeterminowanych ludzi. O dzieciach wypychanych tuż przed lufy karabinów - wiele zdjęć z granicy macedońsko-węgierskiej wygląda właśnie tak. Zapłakane dzieci kontra mundurowi. Czy to porusza?

Nie wszystkich.

Informacja o makabrycznym odkryciu 71 ciał w bagażówce-chłodni na austriackiej autostradzie spotkała się z falą nienawistnych, porażających, rasistowskich komentarzy. Ludzie pisali o tym, że "dobrze, że umarli", że "nikt ich nie zapraszał" i "że im mniej ich będzie, tym lepiej". Było też brudasach itd... Serce boli, jak się to czyta.

Obraz kilkudziesięciu rozkładających się ludzkich ciał upchniętych na pace auta, podobnego do tego, które przywozi świeże pieczywo do spożywczaka pod Twoim domem - działa na wyobraźnię - to makabra, która przywodzi na myśl najkoszmarniejsze obrazy z wojen.

Czy to porusza?

Tysiące ludzi się topią

Co kilka dni czytamy o kolejnej łodzi, która zatonęła na Morzu Śródziemnym - to najczęstsza droga ucieczki, głównie z ogarniętej wojną Syrii. Czy była przepełniona, może nieszczelna? Pewnie nigdy się nie dowiemy. Giną, bo na ich nieszczęściu i determinacji interes zwietrzyli "przewoźnicy", który organizują transport na łajbach - im więcej ludzi wezmą, tym więcej zarobią.

Według najnowszych danych, ogłoszonych w piątek przez Urząd Wysokiego Komisarza ds. Uchodźców (UNHCR), ponad 300 tysięcy imigrantów i uchodźców przedostało się przez Morze Śródziemne od początku br. Około 200 tys. dotarło do Grecji, a 110 tys. do Włoch; ponad 2,5 tys. ludzi zginęło na morzu, próbując dotrzeć do Europy.

Ostatnie doniesienia mówią o 200 Libijczykach, którzy się utopili. Sprawdź, ilu masz znajomych na Facebooku? 200? 300? 500? Wyobraź sobie, że połowa z nich w jednej sekundzie znika. Nie ma ich.

Czy to porusza?

A politycy są wstrząśnięci. Apelują o działania

Sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun wezwał wczoraj społeczność międzynarodową do podjęcia wspólnych politycznych działań w odpowiedzi na falę tysięcy nielegalnych imigrantów, przekraczających każdego dnia granice państw europejskich.

Jego zdaniem konieczne jest wspólne zwiększenie działań. - To jest ludzka tragedia, która wymaga zdecydowanej zbiorowej reakcji politycznej. To kryzys solidarności, nie kryzys liczb - powiedział Ban Ki Mun.

Słowo takie jak "solidarność" nie pada jednak na podatny grunt. W najlepszym wypadku Europejczycy boją się "innych". Bo religia i kultura są inne, często niezrozumiałe dla nas. Wykręcamy się określeniami "uchodźcy", "muzułmanie", "migranci". Rzadziej myślimy, że to po prostu "ludzie".

Czy Polska powinna przyjmować uchodźców. 10 argumentów na tak

Co wrażliwsi politycy wzywają do działania, inni kolejny dzień udowadniają światu, że pisze się "wziąść", inni powtarzają jak mantrę, że potrzeba "systemowych działań" i że należy "zająć się problemem". I na mówieniu głównie się kończy.

W Niemczech organizowane są marsze poparcia, na stadionach pojawiają się transparenty z napisami "Refugee welcome''. To piękne gesty, ale czy coś mogą zmienić?

Tymczasem dokładnie teraz ludzie śpią na ziemi w parku w Belgradzie albo koczują na peronach dworca kolejowego w Budapeszcie. To jest naprawdę blisko. I to jest naprawdę nasza sprawa.

To zdjęcie to najlepsze podsumowanie tego, jak UE reaguje na największą od II wojny światowej falę emigracji.

The European Union ...

Posted by Banksy on 28 sierpnia 2015


Można podpisać petycję do polskich władz, by zaangażowały się w pomoc.

DOSTĘP PREMIUM