Lis: Mamy 16 województw. Przyjęcie 8 czy 10 tys. Syryjczyków nie byłoby dla Polaków zawstydzające

- Jeśli mam 16 województw, to 8 tysięcy Syryjczyków, czy 10 tysięcy, to byłaby taka liczba, która nie byłaby dla Polaków zawstydzająca. To, na miły Bóg, wypada po 500 osób na województwo - przekonywał Tomasz Lis. To głos w dyskusji o tym, ilu uchodźców jesteśmy w stanie przyjąć do naszego kraju.
Publicyści w Radiu TOK FM dyskutowali m.in. o kryzysie imigracyjnym w Europie, jaki powstał w związku z falą uchodźców z objętej wojną Syrii.

- Nie stać nas na przyjęcie dużej liczby uchodźców - mówiła Beata Szydło w TVN24. A jaka jest ta duża liczba uchodźców? Prawdopodobnie sondaże mówią, że Polacy są przeciw. To nas nie stać, proste - mówił Tomasz Lis.

"Nie stać nas? To idiotyczny argument"

Według Jacka Żakowskiego taki argument, że nas nie stać, jest idiotyczny.

- Ekonomicznie to jest fantastyczny biznes, przyjąć dorosłych, gotowych do pracy, wykształconych ludzi. Pomijam aspekt moralny, ale każdy taki uchodźca to jest 300 tys. zł inwestycji zagranicznej transferowanej bezpośrednio do Polski. Niemcy doskonale zdają sobie z tego sprawę i stąd ta ich otwartość - argumentował publicysta w Radiu TOK FM.

- Jeśli mamy 16 województw, to 8 tysięcy Syryjczyków, czy 10 tysięcy, to byłaby taka liczba, która nie byłaby dla nas Polaków zawstydzająca. To, na miły Bóg, wypada po 500 osób na województwo. W wypadku województw takich, jak np. mazowieckie, to w ogóle nie jest kropla tylko kropeleczka w morzu obywateli. Gdybyśmy wzięli pod uwagę tylko duże miasta..., to są zawstydzające rzeczy. Ta tzw. debata, niby debata, która się toczy w Polsce jest strasznie żenująca i smutna - ocenił Lis.

"Debata pokazuje ogólną wredność charakteru Polaków"

Zdaniem Żakowskiego ta debata ujawnia stosunek naszego społeczeństwa do obecnego kryzysu. - Ona [debata - red.] bardziej oddaje taką ogólną wredność charakteru Polaków w debacie publicznej zwłaszcza, niż realne analizy ekonomiczne, interesy. To opowiadania o tych terrorystach, którzy tu przyjadą, to jakieś z kosmosu wzięte pomysły - powiedział Jacek Żakowski.

- To jakaś szczególna historia. Ci biedni ludzie jak są tam, to są zarzynani przez barbarzyńców z Państwa Islamskiego, to teraz my ich nie będziemy przyjmować, bo oni mogą być z IS? To jest jakieś zupełne szaleństwo. To tak, jakby w latach 80. czy wcześniej Polaków nie przyjmować w krajach zachodnich, mówiąc, że być może oni założą siatkę komunistyczną - przypomniał Tomasz Lis.

Jacek Żakowski przypomniał, że właśnie takiego argumentu używała w latach 80. skrajna prawica we Włoszech. Jej członkowie byli przeciwni naturalizowaniu Polaków, którzy latami mieszkali tam w obozach po stanie wojennym. - To jest argument idiotyczny, bo oni [dżihadyści - red.] potrafią przyjechać do Europy w każdy inny sposób - tłumaczył Żakowski.

Do Polski trafi 10 tys. uchodźców?

W związku z kryzysem w Europie, wysoki komisarz ONZ ds. Uchodźców Antonio Guterres zaapelował o rozdzielenie pomiędzy państwa UE co najmniej 200 tys. osób ubiegających się o azyl. Dodał, że udział państw unijnych w programie przyjęcia tych uchodźców powinien być obowiązkowy.



Według nieoficjalnych doniesień mediów obecne plany Komisji Europejskiej mają zakładać podział między kraje UE dodatkowych 120 tysięcy uchodźców, oprócz 40 tysięcy, których rozdzielenie zaproponowano w czerwcu.

Dziennikarz "The Times" Bruno Waterfield, donosi z Brukseli, że Polska może być zmuszona przyjąć nie 2 tysiące uchodźców, jak deklarowała wcześniej, ale ponad 10 tysięcy.

DOSTĘP PREMIUM