"Wypowiedzi pięciu osób nie dają pełnego obrazu" - prezydent Poznania o aferze mobbingowej w Urzędzie Miasta

Prezydent Jacek Jaśkowiak chce uzupełnienia raportu dotyczącego zarzutów o mobbing kierowanych pod adresem wiceszefa jego gabinetu Krzysztofa Kaczanowskiego. Według autorów dokumentu współpracownik prezydenta Poznania kazał donosić, straszył i groził urzędnikom. Ale prezydent Poznania przekonywał w rozmowie z TOK FM, że oskarżenia sformułowane przez pięć osób nie przesądzają o tym, że doszło do mobbingu.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Jak informuje poznańska "Gazeta Wyborcza", komisja antymobbingowa stwierdziła "zaistnienie w gabinecie prezydenta zachowań noszących znamiona mobbingu, w szczególności zastraszanie niektórych pracowników".

Ale prezydent Jacek Jaśkowiak uważa, że "wypowiedzi pięciu osób nie dają pełnego obrazu tego, co działo się w 50-osobowym zespole". Mówił też o tym, że dyrektor gabinetu nie dostawał żadnych sygnałów na temat zachowania Krzysztofa Kaczanowskiego.

- Mieliśmy sygnały o działaniach mobbingowych w innym wydziale. W takiej dużej strukturze takie sprawy zdarzały się w przeszłości - powiedział.



- Komisja wskazała tylko, że te pięć osób miało poczucie zagrożenia utratą pracy. Czytałem ten raport, on równocześnie trafił do mnie i do mediów. To pokazuje pewne problemy w strukturze urzędu, wskazuje na konieczność pewnych zmian - stwierdził prezydent Poznania w rozmowie z Agatą Kowalską.

I zapowiedział, że nie będzie podejmował żadnych decyzji dotyczących Kaczanowskiego. - Na ten moment ten temat musimy rozpoznać jeszcze głębiej. I poczekać na rozstrzygnięcia Państwowej Inspekcji Pracy.

Poprawa komunikacji, wyjazd integracyjny

Jaśkowiak poinformował, że poprosił komisję, która przygotowała raport, o uzupełnienie dokumentu o zeznania innych urzędników.

Prezydenta raport nie przekonuje, ale zaczął już wdrażanie zaleceń komisji antymobbingowej. To między innymi wyjazd integracyjny, poprawa komunikacji między osobami pracującymi w gabinecie prezydenta oraz "bardziej precyzyjne przedstawianie zakresu obowiązków i oczekiwań wobec pracowników".

- Apeluję do tych osób, które poczuły się dotknięte - mogły odnieść wrażenie mobbingu - żeby zwróciły się do sądu. By miały odwagę pójść do instytucji, która ma odpowiednie narzędzie: może przesłuchać świadków, może dokonać rozstrzygnięcia - powiedział.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM