Po ataku "szwedzkiego Breivika" politycy wycofali się z radykalnych zmian przepisów dotyczących uchodźców

- Szukał i zabijał dzieci o innymi niż biały kolor skóry. Z białymi dziećmi się fotografował. Jeszcze wyraźniej, niż w przypadku ataków przygotowanych przez Andersa Breivika, widać, że sprawca kierował się motywami rasistowskimi - relacjonuje ze Szwecji pisarka i tłumaczka Katarzyna Tubylewicz. Szwedzi są zaszokowani atakiem na szkołę w Trollhatta. Jak ocenia gość TOK FM, zbrodnia miała wpływ na decyzje polityków w sprawie zmian przepisów dotyczących imigrantów.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

 Nauczyciel i pochodzący z Somalii nastolatek zginęli w wyniku ran zadanych przez uzbrojonego w miecz 21-latka.

Kilkoro rannych przebywa w szpitalu. W najcięższym stanie jest uczeń pochodzący z Syrii.

Nie ma wątpliwości, że napastnik, który został zastrzelony przez policję, działał z pobudek rasistowskich.

- Po tym, jak wszedł do szkoły, w przebraniu jednego z bohaterów "Gwiezdnych wojen", pozwalał się fotografować z białymi dziećmi. Szukał i atakował tylko uczniów o innym kolorze skóry. Jak poinformowała policja, należał do radykalnych antyislamskich grup, "lajkował" dużo filmów o tematyce nazistowskiej, był islamofobem - mówiła Tubylewicz.

"Szwedzki Breivik"

Według policji mężczyzna prawdopodobnie chciał zabić więcej osób. W jego samochodzie znaleziono dużo noży.

- Można powiedzieć, że to szwedzki Anders Breivik. W przypadku ataku na szkołę w Trollhatta jeszcze wyraźniej widoczny jest motyw rasistowski, bo Breivik nie mordował jedynie "kolorowych". Warto podkreślić, że nie było więcej ofiar dzięki szybkiej reakcji policji i nauczycieli, którzy szybko zorientowali się, co się dzieje, i zabarykadowali się z uczniami w klasach.

Jak podkreśla Katarzyna Tubylewicz, "Szwecja jest w szoku" po ataku na szkołę. Nie można wykluczyć, że czwartkowe wydarzenia w Trollhatta miały wpływ na decyzje polityczne.

Mniej przywilejów

Wczoraj szef szwedzkiego biura do spraw emigracji poinformował, że obecnie brakuje 60 tys. miejsc noclegowych dla imigrantów. - Powiedział, że na przyszły rok brakuje mu 29 mld koron, żeby dobrze zarządzać kwestiami związanymi z napływem uchodźców. W przyszłym roku całkowite koszty opieki nad imigrantami wyniosą 60 mld koron. A w 2017 roku - 70 mld.

Dla porównania wydatki na sądownictwo i policję wynoszą 40 mld koron.

Do tej pory w Szwecji nie było żadnej dyskusji na temat uchodźców, politycy - poza radykałami, Szwedzkimi Demokratami - opowiadali się za przyjmowaniem imigrantów. Szwecja od lat jest wśród państw UE, w których zamieszkuje najwięcej emigrantów.

- Ale w obliczu kryzysu, o którym mówił szef biura do spraw emigracji, od wczoraj politycy dyskutowali o zmianach prawa. Rozpatrywano między innymi likwidację zasiłków dla osób, które nie dostały w Szwecji azylu. Ale prawdopodobnie pod wpływem ataku na szkołę wycofano się z tego pomysłu. Wprowadzono możliwość przyznawania imigrantom czasowego pozwolenia na pobyt. Do tej pory osoby ubiegające się o azyl dostawały pozwolenie bezterminowe - relacjonowała Katarzyna Tubylewicz.

Od początku roku w Szwecji przyjęto 90 tysięcy wniosków o azyl. Według prognoz Szwecja może przyjąć 150 tysięcy uchodźców.

W ubiegłym tygodniu doszło do trzech podpaleń ośrodków przygotowanych dla imigrantów, w miejscowościach Onsala, Ljungby i Arloev. Wszczęto śledztwo w celu ustalenia, czy trzy podpalenia mają ze sobą związek. Podjęto też decyzję o zwiększeniu środków bezpieczeństwa wokół ośrodków dla uchodźców.

DOSTĘP PREMIUM