"Dzieciaki wysłane z gimnazjów do podstawówek nie przestaną mieć nagle problemów wieku dorastania. Lepiej zmieniać niż likwidować"

- Jak pokazały testy PISA, wysłanie dzieci do gimnazjów przyśpiesza ich rozwój psychologiczny i edukacyjny - mówiła w TOK FM Renata Kim z "Newsweeka". Wg dziennikarki lepsze niż proponowane przez PiS "mechaniczne likwidowanie" gimnazjów są małe zmiany, które poprawią sytuację, np. zmniejszanie liczebności klas czy wysyłanie do pracy w gimnazjach większej liczby psychologów.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

 - Lepiej skupić się na naprawianiu gimnazjów, bo wiele można zrobić. Te dzieciaki wysłane z powrotem do szkoły podstawowej nagle nie przestaną mieć problemów wieku dorastania - przekonywała Kim w "Poranku Radia TOK FM".

Zwolenniczką zapowiedzianego przez PiS zlikwidowania gimnazjów nie jest też Dominika Wielowieyska.

- Odkręcanie reformy przyniesie dużo bałaganu i będzie drogo kosztować. Trzeba sobie postawić pytanie, czy jest jakaś wielka wartość dodana, tego że wprowadza się reformę. W przypadku likwidacji gimnazjów nie widzę takich zalet - oceniła dziennikarka "Gazety Wyborczej".

Zdaniem Wielowieyskiej, Prawo i Sprawiedliwość zrobiłoby lepiej, gdyby pieniądze które planuje przeznaczyć na likwidację gimnazjów, przeznaczyło na "podwyższenie pensji nauczycieli i likwidację Karty nauczyciela". - Żeby dyrektorzy mieli większe możliwości elastycznego kształtowania planu lekcji, by można było organizować więcej zajęć dodatkowych dla dzieci. To będzie prawdziwe wyrównywanie szans.

Jaki PiS ma pomysł na edukację? Likwidacja gimnazjów i obowiązku szkolnego 6-latków, zniesienie profilowania, dłuższe nauczanie początkowe...

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM