"PiS ma Sejm, prezydenta i... episkopat. To może być za dużo, nie da się wytrzymać"

Wg prof. Radosława Markowskiego, w parlamencie będą musieli znaleźć się politycy, gotowi do zajmowania się "kwestiami liberalizmu socjo-kulturowego". - Jak się zobaczy, że do zagospodarowania są dwa-trzy miliony wyborców, to wola się znajdzie - mówił politolog w TOK FM.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

 Według Pawła Wrońskiego z "GW", Prawo i Sprawiedliwość ma władzę, jakiej nie miła żadna inna partia. - Będą mieli premiera. Mają Sejm, prezydenta i... episkopat. To też ważna struktura władzy w Polsce.

- To może być za dużo, tego nie da się wytrzymać. To jedna z możliwych konkluzji - komentował prof. Radosław Markowski.

Jak przypomniał politolog, choć wśród Polaków dominują osoby z poglądami konserwatywnymi, to "z pogłębionych badań wynika", że "nawet osoby głęboko wierzące, chodzące co niedzielę na mszę, chcą mieć w kościele spokój od polityki".

Wola może się pojawić

Zdaniem Adama Szostkiewicza, nie widać dziś w Sejmie kandydatów do zajęcia miejsca lewicy ws. społeczno-obyczajowych. - To problem, bo ludzie o liberalnych poglądach stanowią moim zdaniem około 1/3 społeczeństwa.

Prof. Markowski przyznał, że na razie wśród parlamentarzystów "nie ma woli", by zainteresować się tego typu problemami. - Ale jak się zobaczy, że są dwa-trzy miliony potencjalnych wyborców, to może się pojawić wola.

Okazja do pokazania przez parlamentarzystów liberalnego oblicza pojawi się zapewne dość szybko. Bo politycy prawicy już zapowiedzieli, że szybko zabiorą się m.in. za zmianę przepisów dotyczących in vitro.

Jarosław Gowin przyznał w rozmowie z "Gościem Niedzielnym", że "naprawa dewastacji moralnej" to jedno z głównych zadań nowego rządu.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM