Kto poleci na szczyt UE? "Może PiS chodziło o zamieszanie? A może o to, żeby mieć alibi"

Wg Sławomir Neumanna, "niechęć do spotkania prezydenta Dudy z premier Kopacz skutkuje tym, że podjęto nieszczęśliwą decyzję" w sprawie rozpoczęcia pierwszego posiedzenia Sejmu. 12 listopada odbywać się będzie na Malcie nadzwyczajny szczyt UE ws. uchodźców. Nie wiadomo, kto powinien reprezentować Polskę. Zdaniem polityka PO, nie można wykluczyć, że PiS zależało na wywołaniu zamieszania. - Żeby mieć alibi.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

 Kłopot polega na tym, że zgodnie z zapisami konstytucji, to na pierwszym posiedzeniu nowego Sejmu premier obecnego rządu składa dymisję.

Co powinna zrobić Ewa Kopacz, skoro 12 listopada odbywają się i posiedzenie Sejmu i unijny szczyt dotyczący uchodźców?

- Premier mimo złożenia dymisji nadal jest premierem, do momentu zaprzysiężenia nowego rządu. To nie jest więc tak, że Ewa Kopacz 12 listopada przestanie być premierem - przypomniał wiceminister zdrowia Sławomir Neumann w "Poranku Radia TOK FM".

A może to nie jest przypadek?

Polityk PO przyznaje, że wybór przez prezydenta Andrzeja Dudy daty inauguracji prac Sejmu, to źródło poważnych kłopotów. Bo jeśli nikt na szczyt nie pojedzie, będzie to "osłabienie pozycji Polski". Na szczyt mógłby jechać prezydent, ale przecież będzie musiał uczestniczyć w posiedzeniu nowego Sejmu.

- Chyba że taki był pomysł, żeby nikt z Polski na szczyt nie pojechał, by tak ustawić kalendarz, żeby mówić: Ale nas tam nie było... Myślę, że dla PiS to będzie alibi, żeby decyzje dotyczące uchodźców były podjęte bez Polski. A potem premier Szydło wyjdzie i powie: Teraz przyjmujemy ustalenia dotyczące uchodźców, bo UE tak zdecydowała, choć w kampanii straszyliśmy uchodźcami Polaków - powiedział Neumann.

Zdaniem gościa TOK FM, zamieszanie dotyczące szczytu na Malcie pokazuje też, jak dużym błędem jest unikanie przez Andrzeja Dudy rozmów z Ewą Kopacz. Od objęcia stanowiska prezydent i premier spotykają się tylko przy okazji oficjalnych uroczystości. Choć Kopacz domagała się spotkania i zwołania przez prezydenta Rady Gabinetowej.

- Decyzja o wyznaczeniu daty pierwszego posiedzenia Sejmu pokazuje, że brak rozmowy o tym, co dla Polski strategiczne, niechęć do spotkania, doprowadziła do tego że wszyscy mamy kłopot. Bo chodzi o wizerunek Polski - podsumował wiceminister zdrowia.

12 listopada na Malcie odbędzie się szczyt rady Europejskiej. Głównym tematem ma być kwestia uchodźców.

DOSTĘP PREMIUM