"Chętnie sięgamy po pieniądze unijne, upominamy się o prawa Polaków w Wielkiej Brytanii. A jak trzeba wypełnić zobowiązania, to się miksujemy"
- Dlaczego służby miałyby sobie nie dać rady z weryfikacją uchodźców? W latach 90. w Polsce było kilkadziesiąt tysięcy uchodźców z Czeczenii i jakoś polskie służby dały sobie radę - mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska w TOK FM. Wicemarszałek Sejmu nie ma wątpliwości, że Polska musi wywiązać się z deklaracji przyjęcia uchodźców. - Nie można korzystać z tego co dobrego daje UE i mówić: nas nic nie obchodzi.
Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas
- Chodzi o to, by pomóc tym, którzy uciekają przed terrorem, a nie wpuszczać osób, które mogą stwarzać zagrożenie. Nie można być części Europy, korzystać z tego dobrego, co daje UE i mówić" nic nas nie obchodzi. Bardzo chętnie sięgamy po unijne pieniądze, upominamy się o prawa Polaków w Wielkiej Brytanii, a jak ma na nas spaść obowiązek, to chcemy się od tego miksować - mówiła wicemarszałek Sejmu w "Poranku Radia TOK FM".
Zdaniem Kidawy-Błońskiej, skoro służby poradziły sobie w latach 90., kiedy do Polski przyjechało kilkadziesiąt tysięcy uchodźców z Czeczenii, powinny wywiązać się z obowiązku weryfikacji uchodźców i teraz.
Przypomnijmy, po zamachach w Paryżu, kandydat PiS na ministra ds. unijnych - Konrad Szymański - stwierdził, że "Polska nie wykona ustaleń dotyczących podziału uchodźców pomiędzy kraje Unii Europejskiej".