Kurkiewicz: "Świętoszkowaci hipokryci! Zaraz zakażą pępków" Publicyści ostro o reakcji prof. Glińskiego na "porno-spektakl"

Publicyści w Poranku Radia TOK FM komentowali najgłośniejszą premierę tej jesieni. Kurkiewicz zarzucił prof. Glińskiemu zapędy cenzorskie - Świętoszkowaci hipokryci! Pornografia miała prawo w spektaklu być! Zaraz zakażą pokazywania pępków męskich! - wściekał się.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Wydaje mi się do czynienia z naruszeniem reguł. Nie ma co owijać w bawełnę - mówił Roman Kurkiewicz, dziennikarz i publicysta, współtwórca programu "Dwie Prawdy" w TVN24. Spekulował też, że prof. Gliński został zmuszony do takiej reakcji przez swoje środowisko. - Grupy integrystyczne na skrajnej prawicy zbierały podpisy przeciwko spektaklowi, oczywiście go nie oglądając - powiedział Kurkiewicz.

Niech ktoś powie Glińskiemu, że po wyborach

- Całe nieporozumienie jest w języku. Nie chodzi o "seks na scenie" ale o odegranie sceny seksu, co się zdarza w sztuce teatralnej i filmowej od zawsze. To nie jest nic dziwnego - tłumaczy Kurkiewicz. - A z tego co mówią ci, którzy widzieli sztukę wczoraj, spektakl jest po prostu wybitny. Ta ingerencja wydaje mi się nie na miejscu i naganna - grzmiał Roman Kurkiewicz.

- Nie wiem, czemu Piotr Gliński tak się wyrywa. PiS już przecież wygrał wybory. Niech ktoś mu przypomni, że jest wicepremierem i ministrem kultury, niech nie walczy o głosy skrajnej prawicy, tylko niech rządzi - powiedział.

"Postawa politycznego nuworysza"

Z kolei Jan Ordyński, publicysta i członek rady Fundacji "Odrodzenie", przypomniał, że Piotr Gliński był przedstawiany jako jeden z najspokojniejszych polityków PiS. - Miał być tym, który będzie zaprzeczał temu, że PiS jest partią fundamentalistyczną i radykalną - mówił Ordyński. - W prof. Glińskim zwyciężyła postawa nuworysza politycznego, który wszedł w środowisko i chce udowodnić, że jest bitnym żołnierzem, a nie plutonową ofermą w szeregach PiS - powiedział.

- W spektaklu nie było żadnej pornografii. Minister kultury powinien być obrońcą tego środowiska, nie pogromcą - przypominał Ordyński. - Piotr Gliński jest człowiekiem akademii, byłym lub urlopowanym pracownikiem Instytutu Filozofii i Socjologii PAN. To instytucja, która nie kojarzy się z kagańcowymi metodami. Powinien zachować o wiele więcej spokoju w stosunku do tego spektaklu, który jak się wczoraj okazało, nie ma żadnych obscenicznych sytuacji - tłumaczył Ordyński.

Tu ostro zareagował Kurkiewicz - Ale [pornografia] miała prawo być! Nie brońmy tego w kontekście że "nic się nie stało". Zaraz wejdziemy w trend, że nie będzie można nawet kostki kobiecej pokazać albo pępka męskiego. Świętoszkowaci hipokryci! - pieklił

Kontrowersyjny spektakl

Awantura wybuchła przed kilkoma dniami. Wrocławski teatr zapowiedział, że podczas spektaklu "Śmierć i dziewczyna" na podstawie prozy Elfriede Jelinek będą sceny seksu odegrane przez profesjonalnych aktorów porno. Świeżo upieczony minister prof. Piotr Gliński (nieskutecznie) interweniował u marszałka województwa, któremu Teatr Polski podlega. Przed sobotnią premierą grupa kilkudziesięciu osób z różańcami blokowała wejście widzów do teatru. Interweniowała policja, kilkanaście osób zatrzymano.

Spektakl się odbył, były owacje na stojąco. Pierwsze recenzje są dobre, sceny seksu widzów nie oburzały. Bilety na spektakle są wyprzedane do końca roku.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM