"Prezes Kaczyński uznał, że TK mu przeszkadza. To co - należy go zlikwidować? No bez jaj"

Renata Kim i inni publicyści komentowali dziś w TOK FM m.in. sobotni marsz Komitetu Obrony Demokracji.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Gośćmi "Poranka Radia TOK FM" byli dziś komentatorzy Renata Kim z "Newsweeka", Rafał Woś z "Polityki" i Kamila Baranowska z "Do Rzeczy". Rozmawiali m.in. o demonstracjach, które odbyły się w weekend. Kim nie zgodziła się z pozostałymi komentatorami, który usprawiedliwiali politykę PiS.

- Nie mam problemu z otwieraniem wielu frontów i z tym, że PiS po latach realizuje swój program. Takie są zasady demokracji. Z bólem, bo z bólem, ale mogę zrozumieć, dlaczego PiS przestaje refundować in vitro i dlaczego będzie wprowadzał wszystko to, co obiecał swoim wyborcom - mówiła dziennikarka "Newsweeka".

- Ale nie ma we mnie zgody na łamanie konstytucji, na nocne posiedzenia rządu, na to, ze prezydent wypełnia polecenia prezesa Kaczyńskiego, że lekceważy orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, że Beata Szydło nie publikuje w "Monitorze Polskim" orzeczeń Trybunału. To nie jest otwieranie frontów, to łamanie prawa. I przypominam, że dokładnie tak nazywają to konstytucjonaliści, że dokładnie tak nazwali to prawnicy z macierzystego wydziału prezydenta Dudy. A dzisiaj dołączyli do nich prawnicy z uniwersytetu we Wrocławiu. No, na Boga! Takie przyzwolenie i nazywanie tego otwieraniem frontów? Słyszę prawicowych publicystów, którzy mówią, że prezes Kaczyński uznał, że Trybunał Konstytucyjny mu przeszkadza. To co - należy go zlikwidować? I my mamy się na to godzić? No bez jaj - mówiła dziennikarka "Newsweeka" - oceniła.

- Niech on sobie otwiera i przeprowadza gruntowną zmiane Polski, ale niech nie łamie prawa. I przeciwko temu była demonstracja w sobotę, nie przeciw rządom PiS-u - dodała.

- Ekstrapolujesz swoje przekonania - odpowiedział na to prowadzący Jan Wróbel. - Wielu po prostu nienawidzi PiSu. A ja jestem na tyle szlachetnym człowiekiem, że pozwałam ludziom nienawidzić PiS-u.



Z Kim nie zgodził się też Rafał Woś z "Polityki": - Uważam, że argument o łamaniu prawa jest zbyt ciężkim argumentem i prowadzi do dewaluacji. Jak od razu strzelamy z najcięższej armaty, to potem trudno w ogóle usłyszeć ten argument.

- To kiedy strzelisz z tej armaty? - spytała Kim. - Jak rzeczywiście będzie taki problem. Mi się np. w ogóle nie podoba to, że PiS łamie kulturę polityczną, procedując ustwy bez konsultacji społecznych.. Innym naruszaniem kultury politycznej była kwestia ułaskawienia Mariusz Kamińskiego - stwierdził Woś.

Kim: - Jeśli prezydent wchodzi w buty władzy sądowniczej i ułaskawia człowieka, który jeszcze nie ma prawomocnego wyroku, to nie jest to naruszanie kultury politycznej, tylko łamanie prawa.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM