Wątpliwości Chraboty: Pani premier nie do końca wierzy, w to co mówi

Nie ma dnia bez przemówień szefowej rządu. Beata Szydło przekonuje do racji PiS i z mównicy sejmowej, i z ekranu telewizora. Ale wystąpienia szefowej rządu nie przekonują Bogusława Chraboty. Szef "Rzeczpospolitej", w wieczornym orędziu Beaty Szydło, dopatrzył się "pewnego rodzaju podenerowania", które pokazywać ma, że premier "nie do końca wierzy, w to co mówi".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

 "Koniec z pychą i arogancją władz. Tym, którzy tak głośno dziś krzyczą, nie chodzi o demokrację. Tu chodzi o obronę własnych pozycji i wpływów. Ten krzyk to nie troska o prawa obywatelskie, ale obrona lobby banków i zagranicznych korporacji" - mówiła premier Szydło w telewizyjnym orędziu.

Przekonywała, że jesteśmy świadkami "festiwalu siania strachu, wprowadzania chaosu, budowania podziałów między Polakami", za którym stoi opozycja i jej sprzymierzeńcy.

- Mam wrażenie, że mowa ciała i wyraz twarzy pani premier mówiły: nie do końca jestem przekonana, do tego co mówię; powielam intelektualne schematy. Nie jestem przekonany, że pani premier do końca wierzyła, w to co mówiła - ocenił Bogusław Chrabota w TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM