Siedlecka: Zachowanie prezydenta ws. nowelizacji jest szalenie aroganckie

- Po co szef dyplomacji zwracał się do Komisji Weneckiej o ocenę projektu nowelizacji? - zastanawiała się Ewa Siedlecka. Kilka dni temu min. Waszczykowski wysłał projekt nowelizacji ustawy ws. TK do Komisji. - Władze polskie i tak nie przejmują się jej opinią - komentowała dziennikarka.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Andrzej Duda podpisał dziś nowelizację do ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. W Wigilię szef MSZ Witold Waszczykowski wysłał jej projekt (przed wprowadzeniem poprawek) do zaopiniowania Komisji Weneckiej.

- Jest coś szalenie aroganckiego w tym, że zwracamy się o opinię, po czym nie czekając na nią podejmujemy krok ostateczny, bo ustawa wchodzi w życie - oceniała w "Przedpołudniu Radia TOK FM" Ewa Siedlecka. Dziennikarka "Gazety Wyborczej" zwracała uwagę na fakt, że ocena Komisji nie jest wiążąca. Ale, jej zdaniem, zachowanie prezydenta pokazuje, że "opinia Komisji Weneckiej jest dla władz polskich bez znaczenia".

- Zachowanie PiS jest od początku niekonsekwentne - oceniła Siedlecka. - To są zrywy, gaszenia pożarów. Nie wykluczam, że zwlekanie z podpisem było podyktowane apelami z zagranicy - mówiła. - Potem mogli z prezesem dojść do wniosku, ze nie ma się co wstrzymywać - oceniła dziennikarka.

Zablokowany Trybunał

Siedlecka zaznaczyła, że ostatecznie PiS wycofał się z pomysłu, by większość spraw była orzekana w pełnym składzie. Będzie się to odbywało głównie w składzie siedmiu sędziów, wtedy zaś nie obowiązuje zasada większości 2/3 głosów. - Natomiast rozpatrywanie wniosków w kolejności wpływu de facto zablokuje Trybunał - mówiła dziennikarka. -

- W tej chwili TK będzie miał właściwie zablokowaną możliwość orzekania, nie tylko w sprawie tej nowelizacji - stwierdziła dziennikarka. - Zgromadzenie ogólne sędziów TK nie będzie mogło też ocenić, czy pięciu sędziów zostało wybranych prawidłowo i ewentualnie wygasić ich mandatów. Ta nowelizacja odbiera im tę możliwość - podkreśliła.

Siedlecka zaznaczyła też, że TK nie będzie mógł ocenić w postępowaniu dyscyplinarnym, czy sędziowie mają "przymiot nieskazitelności charakteru", co jest warunkiem niezbędnym by być sędzią tego ciała. - Ten przymiot może być wątpliwy, jeśli ktoś daje się wybierać w tak podejrzanej procedurze - mówiła.

Wyjście z pata

Siedlecka dodała, że rozwiązaniem sytuacji może być zawarty w konstytucji szczątkowy tryb, na podstawie którego może działać TK. - Jeśli Trybunał ma ocenić ustawę, w której jest podejrzany konstytucyjnie tryb, w jakim ma działać TK, to do oceny tego trybu nie powinien stosować właśnie tego trybu - mówiła. Gdyby bowiem przepisy te zostałyby uznane za niekonstytucyjne, wyrok mógłby być zakwestionowany. - W takiej sytuacji TK nie stosuje się do trybu nowelizacji, tylko osądza bezpośrednio na konstytucji - wyjaśniała Siedlecka.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM