Paradowska: PiS demoluje po kolei wszystko to, co jest do zdemolowania

- Zapowiadano wielką reformę mediów, a chodzi o stanowiska - komentowała działania rządu Janina Paradowska. - Muszą wreszcie przyjść swoi - zaznaczała. Dostało się też reformie edukacji PiS. - Po co dewastować szkoły? - pytała publicystka.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Służba cywilna poległa. Właściwie wszystko po kolei, co jest do zdemolowania, to się demoluje - oceniła Janina Paradowska w Poranku Radia TOK FM. Dziennikarka komentowała przyjętą wczoraj nowelizację ustawy o mediach publicznych.

- Zmiany w mediach zaczną się od kadr - podkreśliła. - Zapowiadano wielką reformę mediów publicznych, a tu nagle okazało się, że chodzi o to, żeby się rzucić na stanowiska i je przejąć - powiedziała Paradowska. - Nie może być tak, żeby jeszcze przez dwa tygodnie rząd był krytykowany, muszą wreszcie przyjść swoi - ironizowała. Jak dodała, dość pewnym kandydatem na nowego prezesa TVP jest Jacek Kurski. - Kukiz mówi, że będzie "masarnia", bo Kurski jest rzeźnikiem - zaznaczyła.

- Po co dewastować szkoły? - pytała publicystka. Odnosiła się do reformy, która pozwala rodzicom zdecydować, czy posyłać 6-letnie dziecko do szkoły. Cytowała artykuł z "Gazety Wyborczej" autorstwa Justyny Sucheckiej. "PiS obiecał wyborcom, że będą mieli wybór, kiedy posłać dziecko do szkoły i mógł tej obietnicy dotrzymać, nie dewastując przy okazji systemu edukacji i budżetu samorządu oraz nie krzywdząc dzieci z biednych i trudnych środowisk", pisała Suchecka. - No ale to nie jest ważne - skwitowała publicystka. - Zdewastuje się finanse samorządu i skrzywdzi dzieci z biedniejszych i trudnych środowisk - zakończyła.

DOSTĘP PREMIUM