Wroński: PiS myśli, że wyzwala okupowaną przez PO ojczyznę

- PiS uważał, że będzie przeprowadzać zmiany w akceptującym tryumfie ludzi - oceniał Paweł Wroński w TOK FM. - Tak nie jest. Mogli to zrobić w sposób miękki, nie tak demonstracyjny - dodawał dziennikarz ?Gazety Wyborczej?.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- To, co obecnie oglądamy, to w pojęciu ludzi z PiS wyzwalanie okupowanej przez PO ojczyzny - powiedział w Poranku Radia TOK FM Paweł Wroński. Dziennikarz "Gazety Wyborczej" stwierdził, że to także "próba odbicia ojczyzny z rąk tych, którzy są gorszego sortu i których patriotyzm jest podejrzany". - Teraz będą rządzić ludzie posługujący się częściej słowami, takimi jak patriotyzm, narodowe, nasze, wsobne - zaznaczył.

- Uważam, że to, co się rozegrało, jest po części również błędem PiS. Oni mieli nadzieję, że będą przeprowadzać te zmiany w akceptującym tryumfie ludzi. Że ludziom naprawdę znudziła się PO i dlatego ich wybrali - powiedział. - Rząd myślał, że proponowane zmiany pod hasłem "damy wam 500 zł, chcemy zmienić Polskę, żeby była bardziej dla was" będą przyjmowane z entuzjazmem. Tak nie jest - ocenił Wroński.

- Rozgrywka, którą prowadzi PiS z TK jest symbolem potężnej zmiany ustrojowej - podkreślał publicysta "GW". Jego zdaniem oznacza to odejście od demokracji liberalnej, w której "istnieją zabezpieczenia chroniące prawa obywatela przed omnipotencją państwa". - Jest to wielkim błędem PiS, bo mogli to zrobić w sposób miękki, nie tak demonstracyjny, rozjuszający ludzi - uznał. - Wszystko robią w sposób demonstracyjny. To jest metoda - wtrąciła się Janina Paradowska.

- Największą ich stratą polityczną, która bardzo długo się będzie im odbijała, jest absolutne zniszczenie swojego do niedawna największego atutu, jakim był prezydent Andrzej Duda - ocenił Wroński. - Obecnie jest on ośmieszony i traktowany jako postać komiczna, służąca wykonaniu celów Jarosława Kaczyńskiego - stwierdził.

DOSTĘP PREMIUM