16-latek poranił maczetą żydowskiego nauczyciela. "Młodzi czują frustrację i agresję. I nie muszą wierzyć w Allaha, by atakować"

- Są całe warstwy młodzieży, które nie są aktywnymi muzułmanami czy radykalnymi islamistami, ale czują się sfrustrowane i upokorzone tym, że żyją w środowiskach odciętych reszty społeczeństwa. Oferta odwetu na nim, którą dostają od islamistów, jest atrakcyjna - mówił w TOK FM Piotr Moszyński, dziennikarz RFI.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Atak w Marsylii. Wczoraj rano 16-letni chłopak zaatakował żydowskiego nauczyciela. Zranił go maczetą w plecy i rękę. Mężczyzna obronił się Torą, którą miał ze sobą.

Piotr Moszyński, dziennikarz Radio France Internationale mówił w TOK FM, że w ostatnim czasie doszło we Francji do kilku ataków nożowniczych. - Ale to się zdarza nie tylko w środowiskach islamistycznych. Najgorsze jest to, że to zaczyna się uaktywniać młodzież. To jest coś dramatycznego - stwierdził Moszyński w rozmowie z Jakubem Janiszewskim w audycji Połączenie.

- Dochodzimy do sedna problemu, który się nawarstwiał przez lata. Okazuje się, że po latach zaniedbań są całe warstwy młodzieży, które nie są aktywnymi muzułmanami czy radykalnymi islamistami, ale czują się sfrustrowane i upokorzone tym, że żyją w środowiskach odciętych od reszty społeczeństwa, jak w słynnych osiedlach-gettach na przedmieściach dużych miast. Kiedyś ich rodzice byli potrzebni do pracy np. na budowach, dziś już nie. A ich dzieci nie mają co robić i są niemile widziane. Nawet podanie adresu w CV sprawia, że się nie dostanie żadnej pracy - mówił Moszyński w TOK FM.

Podkreślał, że ci młodzi ludzie się czują odrzuceni. - I wcale nie muszą wierzyć w Allaha, ale oferta zradykalizowania się przeciw społeczeństwu, która płynie od islamistów, jest dla nich atrakcyjna - mówił dziennikarz RFI. - Mnóstwo młodych ludzi wyjeżdża do Syrii, Iraku i Afganistanu, gdzie przechodzą szkolenie. Zaczynają walczyć tam lub wracają do Francji, gdzie są trudni do wykrycia. Sporo z nich służby wyłapują przy powrocie, ale są i tacy, którzy się prześlizgują przez to sito. Mają w sobie ogromny ładunek frustracji i agresji oraz wiedzą, jak zaatakować. To jest problem niesłychanie trudny i groźny - mówił Moszyński w rozmowie z Jakubem Janiszewskim.

Gość Połączenia zwrócił uwagę, że Front Narodowy od lat zarzuca wszelkiej władzy, że nie dość stanowczo przeciwstawia się imigracji (które postrzegają za źródło zagrożeń terrorystycznych) i wszelkim próbom radykalizacji religijnej - nie tylko w meczetach, ale i więzieniach, które stały się wylęgarnią islamistów. - Front Narodowy z tego żyje polityczne. Ale co jest groteskowe w obozie umiarkowanym zarówno na prawicy jak na lewicy zaczął się festiwal zarzutów, kto bardziej zaniedbał zagadnienie obecności imigrantów we francuskim społeczeństwie - stwierdził Moszyński.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM