Ekspertka: W Rosji nikt się nie przejmie Litwinienką. Kogoś to w ogóle dziwi?

- Sprawa Litwinienki może jedynie spowolnić proces zbliżania się w Rosji i Zachodu - komentowała nowe doniesienia dr Agnieszka Bryc. Wg brytyjskiego raportu ze śledztwa, za śmierć b. rosyjskiego agenta może odpowiadać bezpośrednio Władimir Putin. - Trudno rozmawiać z kimś, kto prowadzi barbarzyńską politykę także na arenie międzynarodowej - stwierdziła politolog.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Aleksander Litwinienko to były rosyjski agent Federalnej Służby Bezpieczeństwa, który zmarł po zatruciu polonem w Londynie w 2006 r. Litwinienko był współpracownikiem nieprzychylnego Putinowi oligarchy Borysa Bieriezowskiego. Jego śmierć wywołała międzynarodowy skandal, już wówczas mówiono, że mogły za nią stać rosyjskie służby. Teraz brytyjczycy opublikowali raport, z którego wynika, że zabójstwo mogło być aprobowane przez Władimira Putina.

- Zastanawiam się, czy kogoś jeszcze to dziwi - mówiła w Połączeniu TOK FM dr Agnieszka Bryc z z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. - Wiemy, jaka jest specyfika rosyjskiej polityki, jakie metody preferuje Putin i jego ekipa - dodała politolog. Bryc zajmuje się polityką zagraniczną Rosji i jej stosunkami z UE. - Nie ma tu nic zaskakującego, Brytyjczycy postawili tylko kropkę nad i - zaznaczyła.

"Był motyw, żeby zabić"

Według raportu, Putin prawdopodobnie osobiście zaaprobował operację, mającą na celu zabicie Litwinienki. - Była osobista wrogość między nim a Putinem i członkami jego administracji - podkreślał prowadzący audycję Jakub Janiszewski. - Mieli motyw, by go zabić - dodał. Litwinienko wraz z nawiązaniem współpracy z Bieriezowskim stał się wrogiem numer jeden rosyjskiego reżimu. Bieriezowski powiedział kiedyś w wywiadzie, że "odda ostatniego pensa, aby doprowadzić do zmiany władzy w Moskwie". - Stare dobre przysłowie mówi, że z rosyjskich służb samemu się nie wychodzi - przypominała Bryc. - Litwinienko musiał wiedzieć, że ryzykuje życie - dodała.

Bieriezowski był jednak w czołówkach gazet. - Putin nie mógł doprowadzić do tego, żeby ten "przewrócił się" w wannie albo był uprzejmy powiesić się sam w łazience - tłumaczyła politolog. Jej zdaniem, służby chciały mu zademonstrować, że, jeżeli będzie kontynuował antyputinowską retorykę w mediach, może się mu stać krzywda. - A najlepiej się to robi, pokazując, że mamy do niego dojście, czyli likwidując jego najbliższego współpracownika - zaznaczyła.

- Takie rzeczy będą się zdarzały - mówiła Bryc. - Staliśmy się nieco mniej wrażliwi, spodziewamy się takich standardów po rosyjskiej polityce - podkreślała politolog. Zaangażowanie Rosji na Krymie czy aktywność w Syrii nie zaskakują. Konsekwencje? - Wzmocnienie pod względem kolorystycznym wizerunku Putina jako prezydenta klasycznego państwa autorytarnego - powiedziała Bryc.

"To może wzmocnić Putina"

Zdaniem ekspertki, obecnie mamy do czynienia z wyjątkowym momentem. Politycy rosyjscy podkreślają, że chcą ocieplenia kontaktów z Zachodem, zostania jego częścią, ale ich zdaniem Zachód to utrudnia. - Oni spokojnie się wybielą - prognozowała Bryc. W jej przekonaniu, Rosjanie odpowiedzą, że nie tylko oni mieli "problemy typu humanitarnego". Wskażą na USA czy egzekucje w Chinach.

- Litwinienko nie miał w społeczeństwie rosyjskim dobrej prasy, nikt się tym specjalnie nie przejmie - stwierdziła Bryc. Jak dodawała, oligarchowie mają w Rosji wizerunek rujnujących gospodarkę złodziei. - Nikt się tam nie będzie litował nad Bieriezowskim czy Litwinienką - podkreśliła.

- To nie zagrozi Putinowi, być może go nawet wzmocni - powiedział Janiszewski. - Jego zwolennicy przyklasną, powiedzą: tak się eliminuje wrogów państwa - dodała politolog. - Z drugiej strony, nie zmieni to też postawy krytyków reżimu - mówiła. Oni, jej zdaniem, uznają, że "takiej rzeczy trzeba było się spodziewać". - Ta sprawa może jedynie spowolnić proces zbliżania się Rosji i Zachodu - podkreśliła Bryc. - Trudno rozmawiać z kimś, wobec kogo mamy potwierdzone informacje, że prowadzi barbarzyńską politykę. Także na arenie międzynarodowej - dodała.

DOSTĘP PREMIUM