''500 zł na dziecko''? ''Darmowe leki dla seniorów''? Tak polityk PiS tłumaczy, że ludzie źle zrozumieli przedwyborcze obietnice [WIDEO]

Henryk Kowalczyk, przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów, mówił w TOK FM, że ludzie niedokładnie analizowali słowa, które padały w kampanii wyborczej.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Sztandarowe i chwytliwe hasła PiS jak "500 zł na dziecko" czy "darmowe leki na seniorów", które pojawiały się w kampanii wyborczej, teraz nie są już tak ostre. Okazuje się, że pieniądze będą, ale na drugie i kolejne dziecko, a "darmowe leki dla seniorów" owszem, będą, ale nie płacić będzie się tylko za specyfiki ze specjalnej listy.

Henryk Kowalczyk, przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów, próbował przekonywać w Poranku Radia TOK FM, że PiS obietic nie składał.

Przypomnieliśmy więc wypowiedź Beaty Szydło z kampanii wyborczej. "Bezpłatne leki od 75 roku życia" - obiecała.

Co na to Henryk Kowalczyk? - Ale nie ma słowa WSZYSTKIE - stwierdził. Jego zdaniem problem polega na tym, że wyborczy niedokładnie analizowali zdania, które padały w kampanii wyborczej. - Zdajemy sobie sprawę z tego, że powinniśmy dać (za darmo) wszystkie. Ustawa jest przyjęta przez rząd, leki mają być określone na liście, charakterystyczne dla wieku senioralnego. W innym przypadku cała rodzina kupowałaby leki na receptę babci - mówił minister Kowalczyk.

W podobny sposób minister Kowalczyk wyjaśniał, dlaczego "500 zł na dziecko" nie dotyczy wszystkich dzieci. Chodzi po pierwsze o manipulację PO, a potem o... postawienie przecinka...

Prof. Jaczewski pyta na blogu: to kiedy będą te darmowe leki dla seniorów?



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM