"Akurat teraz znaleziono te teczki? Jakoś mnie to nie dziwi", "Przypuszczam, że to jakaś rozgrywka" [DZIAŁACZE "S" O TZW. ARCHIWUM KISZCZAKA]

TOK FM rozmawiało z trzema działaczami dawnej Solidarności, którzy dziś działają w Lubelskim Stowarzyszeniu Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym. M.in. o Lechu Wałęsie, o teczkach i represjach i czy zdarzenia z ostatnich dni ich zaskoczyły.
Szef IPN: W dokumentach Kiszczaka teczka TW "Bolka" i zobowiązanie do współpracy z podpisem "Wałęsa"

Jadwiga Kiszczak (całkowita zbieżność nazwisk) - dzisiaj prezes stowarzyszenia z Lublina, w stanie wojennym członek Solidarności, działaczka podziemia

To, co się w tej chwili dzieje, nie jest dla mnie szokiem. To jest spodziewana rzecz, jak mówił klasyk - oczywista oczywistość. O sprawie "Bolka" słyszałam już w stanie wojennym, to były takie plotki, w głębokim podziemiu mówiło się, że to człowiek podejrzany o współpracę z SB, to była szeptanka. I później właściwie cały czas ta poszkodowana strona Solidarności, jak Gwiazdowie, Wyszkowski - jasno mówili, kim on jest.

To, że teraz te dokumenty znaleziono w domu Czesława Kiszczaka też mnie nie dziwi. Nie zadziałała wolność i demokracja. W wolnym kraju pierwsza rzecz powinna być taka, że powinno się sprawdzić, w których domach są ukryte dokumenty, bo nie tylko u Kiszczaka. Chociaż on wiedział, jakie dokumenty ukrywać. I o tym też się mówiło.

Czy zmieni nam się teraz historia? Pisana tak, ale ludzka - nie wierzę. Wałęsa powie "przepraszam"- może Pan Bóg chce, żeby go ochronić właśnie w ten sposób, żeby musiał przestać już kłamać, chociaż pod koniec życia.

Argumenty, że ktoś go zmusił do współpracy? Nie przekonują mnie. Mnie też przesłuchiwano, siedziałam, miałam rewizje. I zawsze padało pytanie, czy ja mam coś wspólnego z Czesławem Kiszczakiem. A ja mówiłam, że nie wiem, niech sobie dzwonią na czerwoną linię i niech się dowiadują.

Janina Szymajda, sekretarz stowarzyszenia w Lublinie, wcześniej nauczycielka, dyrektorka szkoły, czynnie działała w nauczycielskiej Solidarności.

Kim dla mnie był wtedy Lech Wałęsa? Wielkie nadzieje z nim wiązałam, chociaż byłam internowana najpierw w Lublinie, m.in. w Olszynce Grochowskiej i w Gołdapi. I była tam Ania Walentynowicz, która bardzo chętnie opowiadała, że Lech Wałęsa jest UB-kiem - dosłownie tak powtarzam, że został podrzucony łodzią do stoczni i że właściwie tam żadnego udziału nie ma. Na te tematy rozmawiała z ludźmi, ale wydaje mi się, że to było trochę tak, trochę tak.

Trudno powiedzieć, czy wierzyłam w słowa Anny Walentynowicz. Wałęsa był świetny, jak na swoje wykształcenie, swoje możliwości, był na tamte czasy bardzo dobry. Wydawało mi się, że Ania Walentynowicz będzie prezydentem, więc nie bardzo dopuszczałam do siebie te myśli o jego zdradzie. I myślałam nawet tak, że jeżeli Wałęsa coś podpisał - a ja byłam sporo na różnego typu przesłuchaniach, nawet raz mnie panowie zabrali z lekcji - to wiem, że można się chyba było załamać. I tak przypuszczałam, że Wałęsa przy ośmiorgu dzieciach był przymuszony do określonych czynności, że jeżeli coś podpisał, a nie donosił na ludzi, nie narobił ludziom krzywdy, to naród by mu wybaczył.

Był taki moment, że Wałęsa chciał się chyba przyznać, ja pamiętam coś takiego, ale potem mu doradcy chyba odradzili i wycofał się. I to był wielki błąd. Ja do Wałęsy mam ogromny żal - za współpracę, ale także za wszystkie późniejsze działania.

To, że teraz znaleziono te dokumenty w domu Kiszczaka nie było dla mnie specjalnie zaskoczeniem. Po tych ludziach można się było wszystkiego spodziewać. Natomiast przypuszczam, że jest to jakaś rozgrywka. Nawet są powątpiewania, czy pani Kiszczakowa prosiła o pieniądze? Ma 80 proc. emerytury po mężu, a ta emerytura była wysoka, więc raczej trudno powiedzieć, żeby 80-letnia pani miała aż takie potrzeby, żeby jej to nie wystarczało. Nie wiem, kto tu co rozgrywa, nie jestem politykiem. Ale jesteśmy w nowych czasach, wiążemy duże nadzieje z nowym rządem, panem prezydentem. I stoimy po tej stronie.

Czesław Niezgoda, członek lubelskiego stowarzyszenia, były kolejarz, strajkował w licpu 1980 roku, tworzył Solidarność, był przewodniczącym Komisji Zakładowej Solidarności Węzła PKP w Lublinie; represjonowany, internowany.

Oczywiście, Wałęsa był dla mnie bohaterem. W sierpniu 1980 roku zebraliśmy 78 tysięcy złotych i w trzy osoby zawieźliśmy strajkującym stoczniowcom. Cieszyliśmy się, że po lubelskim lipcu nastąpił sierpień na Wybrzeżu i w Jastrzębiu. Potem, gdy Wałęsa startował na prezydenta, robiłem mu wielką kampanię - na kolei i w innych miejscach, gdzie tylko mogłem, chciałem, by został wybrany.

Nie przychodziło mi do głowy, że mógł współpracować z SB, cały czas go traktowałem jako wielkiego bohatera. Tak było do "nocnej zmiany", do 4 czerwca 1992 roku. Chodzi o rząd Jana Olszewskiego, prawdziwie solidarnościowy rząd i moment, gdy minister Macierewicz przyniósł teczki i powiedział, że jest kilkudziesięciu agentów. Wałęsa zebrał wtedy m.in. Tuska, Poczulskiego, Pawlaka i innych, pokazane było, jak się naradzali, jak odwołać rząd Olszewskiego, wtedy uznałem, że jest coś niedobrego. I wtedy straciłem zaufanie do Wałęsy.

Jakie są dziś we mnie emocje, w związku z tym co się dzieje? Emocje są takie, że zmarnowaliśmy szasnę w 1982 roku. Nie została oczyszczona scena polityczna, a byliśmy pewni, że SB zakładała teczki w kilku egzemplarzach i mieli haki na działaczy, mogli ich szantażować. Uważałem, że nie ylko na Lecha Wałęsę, ale i na innych działaczy były przygotowane teczki.

Teraz, gdy policja i IPN weszli do domu Kiszczaka nie byłem zaskoczony, ale rozczarowany. Bo to powinno być zrobione wcześniej. Wielu SB-ków ma te dokumenty i mogą szantażować. Ja podejrzewam, że to jest gra służb specjalnych - gra o odwołanie nowego rządu i parlamentu.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (13)
"Akurat teraz znaleziono te teczki? Jakoś mnie to nie dziwi", "Przypuszczam, że to jakaś rozgrywka" [DZIAŁACZE "S" O TZW. ARCHIWUM KISZCZAKA]
Zaloguj się
  • ojciec.scholastyk

    Oceniono 8 razy 6

    No i git. Kwity na Bolka...Kwity na Lolka...Kwity na Rajmundka...
    ...a ja zgubiłem kwit z pralni.

  • siwywaldi

    Oceniono 5 razy 5

    O tym że żona Kiszczaka lubiła "błysnąć", świadczą "jej" zeszłoroczne książki. Ale tym razem odjechała po całości. Dlatego ciekawe może być ustalenie, CO naprawdę było powodem ujawnienia tych kwitów. Bo w to że gowniane 90 tys. zł., to może uwierzyć jedynie ciemny lud żyjący z zasiłku wypłacanego przez GOPS.

    Możliwości są trzy: albo jej dobrze zapłacono, albo coś obiecano, albo zastraszono. Tyle że już widać że na koniec zwyczajnie ją wydymano. Bo ZA DUŻO tu "przypadków. Wałęsa na drugiej półkuli, Prezes od tygodnia w szpitalu i cały PiS wie co ma mówić w telewizji. Teraz już jest po herbacie. Murzyn zrobił swoje, więc może słać skargi na Berdyczów. Nadzieja w innych wdowach, bo NIE ULEGA WĄTPLIWOŚCI, że takie "polisy" miał nie tylko Kiszczak, ale i Jaruzel, i Siwicki, i pewnie paru innych, dzięki czemu procesy ślimaczyły się latami a bohaterowie nie skończyli jak Ceausescu :-)

  • janpe1

    Oceniono 3 razy 3

    Lechu, podobno Kiszczak nie mial o tobie dobrego zdania, wiec sie nie dziw, ze po smierci ci dokopal.

  • peter-321

    Oceniono 7 razy 3

    Kaczynski w dniu wygranych wyborow wydal wyrok smierci na Walese wykonywany przez pampersa Kaminskiego, i pisdzielsklich profesorow IPN, ktorzy jako historycy zamiast uczyc historii w szkole urzadzili sie wygodnioe i luksusowo na koszt podatnika i rzadza Polska. Kiszczak posmiertnie zabawil sie na koszt Walesy i Polski. Okazalo sie ze Polacy to wredny , bardzo wredny, kurduplowaty, szkodzacy samemu sobie narod. Swiat juz dzisaj wieczorem w wiadomosciach smieje sie z Polski.

  • xvq111

    Oceniono 4 razy 2

    Wśród pomysłów rodem z Hollywood dołożę swój . Dokumenty Kiszczaka ujrzały światło dzienne na polecenie Putina gdyż były w posiadaniu FSB , który poprzez Orbana dogadał się z Kaczyńskim . Interes ma na celu odstawienie elit okrągłostołowych Solidarności od żłoba , zniszczenie imperium Michnika w zamian za dalszą nietykalność ludzi Moskwy w Polsce . Zemsta Kaczora za śmierć brata , wystarczy tylko poczekać gdy Moskwa ogłosi zwrot wraku Tu 154 co przy obecnej sytuacji daje PiS władzę absolutną na wieki , wieków .

  • eti.gda

    Oceniono 1 raz 1

    Jest już nawet na ten temat dowcip "polityczny", na wzór tych z PRL:

    "Wałęsa rozmawia z Kiszczakiem przy Okrągłym Stole:
    - Panie generale, nie ujawni pan przypadkiem jakichś kwitów na mnie?
    - Nie, chyba po moim trupie!"

  • nasza_droga_sic_gw

    Oceniono 3 razy 1

    No cóż. Chcieliście wykraść Kiszczakowej dokumenty, żeby Bolka krótko trzymać na Czerskiej. Zaczęliście łazić koło jej domu. Gdy jeszcze żył Kiszczak, w 2010 roku chcieliście te dokumenty zniszczyć i spaliście daczę "człowiekowi honoru".
    Teraz Kiszczakowa się wystraszyła, bo nie chciała skończyć jak Jaroszewiczowa i "z przytupem" przekazała dokumenty do IPN. Zrobili rewizję u Kiszczakowej, tam już nic nie ma, kobieta jest spokojna bo nic nie wie o pracy mężusia :)

  • kopandol

    Oceniono 3 razy 1

    "... że to jest gra służb specjalnych - gra o odwołanie nowego rządu i parlamentu. "
    Czy naprawdę wszyscy na ścianie wschodniej są aż tak pier...nięci?

  • piszeconiemysle

    Oceniono 5 razy 1

    Wszystkie wdowy w Polsce szykujcie się :-)
    Nie znacie dnia ani godziny kiedy będziecie sprzedawały smutnym panom z IPN kwity na opozycję :-)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX